Showing posts with label ludzie. Show all posts
Showing posts with label ludzie. Show all posts

Tuesday, October 13, 2015

Poranek w Seulu.

Dzis zapraszam na wspominkowy, troche nostalgiczny post o jednym z moich porank�w w Seulu. Milego czytania :)


Chlodny, jesienny poranek. Ze stacji metra Euljiro 3-ga wysypuje sie tlum elegancko ubranych ludzi. Mezczyzni w garniturach i pod krawatem, kobiety w garsonkach i na wysokich obcasach. Lekko zaspani ida w strone nowoczesnych biurowc�w po drugiej stronie ulicy. Na swiatlach skrzyzowania ulic Eulji-ro i Samil-daero doganiaja ich robotnicy w bialych kaskach i odblaskowych kamizelkach, spieszacy na sasiednia budowe, gdzie rosnie kolejna szklana wieza.

Siedze z kubkiem kawy w cieniu drzew na Berline Square (??? ??) i ogladam te poranna wedr�wke. Tuz obok jacys chinscy turysci robia zdjecia fragmentu muru berlinskiego i niedzwiedzia Buddy Bear.


Zmieniaja sie swiatla, tlum znika, a ja podnosze sie z lawki i ide w kierunku stacji metra. Mijam restauracje Andongjang (???) gdzie wczoraj jadlam obiad i kt�ra wedlug miejscowych serwuje najlepszy makaron z ostrygami w miescie. Przechodze kolejne skrzyzowanie i trafiam do Seulu z lat 70-tych. Tuz obok wielkich biurowc�w rosnacych wzdluz Cheonggyecheon-ro rozciaga sie swiat malych, wyspecjalizowanych sklepik�w. Tu sprzedaja narzedzia: wiertarki pneumatyczne, pily lancuchowe, pilarki, cegi, tasmy izolacyjne. Kawalek dalej reflektory i magnesy, kt�re ustepuja miejsca akcesoriom lazienkowym. Mijam rzedy pisuar�w, umywalek i rozlozonych na chodniku kran�w. W bocznej uliczne migaja mi warsztaty metalurgiczne, obok sprzedaja swietl�wki i zar�wki. Kiedy bylam tu wieczorem kilka dni wczesniej od razu odnalazlam sklepiki ze swiatelkami, przez kilkanascie metr�w ciagnely sie kolejne zaklady rozswietlone lancuchami opalizujacych, ledowych lampek. Idac ich tropem docieram do kryjacych sie na uboczu sklep�w ze wszystkim co tylko moze byc potrzebne zapalonemu fotografowi: p�lki uginaja sie od statyw�w, aparat�w, klisz i soczewek.



Powoli zaczyna do mnie docierac na poczatku lekko wyczuwalny, a potem coraz silniejszy zapach kleju i farby drukarskiej. Dotarlam w okolice Toegye-ro, gdzie w waskich alejkach gniezdza sie male drukarnie. To w nich powstaja ulotki p�l golfowych, najnowszych bar�w karaoke, czy etykiety nowego popularnego napoju.

Zawracam przeciskajac sie malymi uliczkami i koncze spacer w Seun Daerim Arcade (?? ?? ??). Ze wszystkich stron otacza mnie sprzet stereo, na p�lkach i ziemi pietrza sie walkie-talkie, male radia, telewizory, magnetofony i automaty do gier. I gdzies, ktos... klient? Znudzony sprzedawca? Mruczy do mikrofonu jakas stara piosenke wypelniajac ciasna przestrzen dzwiekami dawno zapomnianego hitu.


To wlasnie jest Seul. Odrobine bardziej zapuszczony niz swiat kolorowych centr�w handlowych z ich wiecznie usmiechnieta obsluga. Labirynt uliczek, gdzie poukrywani w swoich malutkich zakladach ahjussi zapominaja, ze gdzies tam istnieje Starbucks i iPhone. To jedne z ich ostatnich spokojnych chwil. Miasto sie zmienia. Juz niedlugo sprzedawcy po raz ostatni zgasza swiatla i zamkna swoje sklepiki. Na ich miejscu wyrosna kolejne szklane wieze.

Wednesday, September 9, 2015

???, czyli obcokrajowiec w Korei z przymruzeniem oka.

Korea przyciaga ludzi z calego swiata, niekt�rzy przyjezdzaja tu do pracy i na studia, inni zeby spelnic swoje marzenie o podr�zy do Kraju Porannego Spokoju. Dzisiaj zamiast pisac o kolejnych rzeczach jakie Korea ma do zaoferowania, zapraszam na troche zabawy przy blizszym przygladaniu sie, niekt�rym z jej importowanych mieszkanc�w. Kogo mozna spotkac w Korei?

Brzdac w sklepie ze slodyczami

To typ niezwykle podekscytowany, postawienie stopy w Kraju Porannego Spokoju to cos o czym marzyl od lat. Przeczytal juz wszelkie mozliwe ksiazki i przewodniki o Korei, obejrzal co najmniej 100 dram, zapamietale slucha k-popu i wzdycha do swojego ukochanego biasa. Po opuszczeniu lotniska przez kilka tygodni, albo nawet miesiecy biega po miescie zachwycajac sie kazdym jego najdrobniejszym szczeg�lem: �Oooo! Widzisz te reklame? To Kim Woo Bin!�, �Kimbap, w tym sklepie sprzedaja kimbap!� �Zobacz, zobacz, ten Koreanczyk sie na mnie patrzy! Szybko zr�b zdjecie!�, �Musimy isc na karaoke i koncert kpop! I do tematycznej kawiarni! Koreo kocham Cie!!!!!�. Podekscytowany nowoscia, nie poznal jeszcze drugiego (bardziej realnego) oblicza kraju, dryfuje w sferze marzen. Grozi mu powazny szok kulturowy, gdy przekona sie, ze to co ogladal w dramach nie zawsze pokrywa sie z rzeczywistoscia.

Stary wyjadacz

Podczas gdy szalony nowicjusz biega po miescie, w jednej z malych, polecanych tylko przez miejscowych, restauracji przyglada mu sie przez okno Stary Wyjadacz. Piski innych cudzoziemc�w wywoluja na jego twarzy lekki grymas zniesmaczenia �Czy oni nie wiedza, ze Korea wcale taka nie jest?�. W wyniku zdobytej wiedzy jest przekonany, ze wie lepiej od nich jak wyglada prawdziwa Korea. Powoli zapomina jezyka ojczystego, twardo przekonuje Cie, ze siedzenie caly czas na kleczkach na podlodze jest najwygodniejsza forma spedzania czasu, nagminnie poprawia wymowe wszystkich sl�w koreanskich, kt�rych pr�bujesz uzywac. Nigdy przenigdy nie brakuje mu okazji do noszenia tradycyjnego stroju. Jest bardziej koreanski niz sami Koreanczycy.


cr: http://mannambusansouth.blogspot.com/

Cierpietnik

Na drugim biegunie czeka za to osobnik wiecznie niezadowolony i wsciekly. Niechec do wszystkiego co koreanskie az z niego bije, ale nie wiedziec czemu nie wraca do domu. Jego ulubiona rozrywka to narzekanie na wszystko i wszystkich �Czemu tu jest tak glosno/brudno/biednie/dziwnie�.  Moze robi to z tesknoty za domem, ale nie zapominajmy, ze i tak wszystkiemu winni sa Koreanczycy, kt�rzy skrycie nienawidza cudzoziemc�w ;). Osobnik ten nie cierpi wszystkiego w Korei i nie byloby w tym nic zlego, gdyby zachowal te przemyslenia tylko dla siebie. Niestety jego celem zyciowym jest przekonanie calego swiata do swoich poglad�w, a jezeli sie z nim nie zgadzasz to marny tw�j los! Zrobi wszystko zebys zrozumial jak bardzo zla jest Korea.

Szarak

Bardzo niepozorny typ. M�wi po koreansku, socjalizuje sie z mieszkancami, ale nie stroni tez od cudzoziemc�w, jest zakorzeniony w rzeczywistosci. Wie kiedy wypadaja tradycyjne koreanskie swieta, umie polecic ciekawe miejsce na wakacje, albo zakupy w przystepnej cenie. Zabawia Cie smiesznymi anegdotami o malych dziwactwach Korei. Zr�wnowazony, patrzy na wszystko z perspektywy, sa tu rzeczy kt�re go draznia, jak i takie kt�re lubi. Ma swiadomosc, ze to kraj jak kazdy inny.

Cieple kluchy

Mieszka i pracuje w Korei juz od kilku lat, ale jakos nie nauczyl sie koreanskiego i wykazuje zero checi w tym kierunku. Jest zadowolony z mieszkania tutaj, ale sercem nadal jest w ojczyznie (kt�ra regularnie odwiedza). Robi zakupy tylko w sklepach z zagraniczna zywnoscia, nie stoluje sie w lokalnych restauracjach, spotyka sie tylko z innymi cudzoziemcami. Nie oglada telewizji, chyba, ze ma antene satelitarna i odbiera zagraniczne kanaly. Najwieksze ryzyko w jego przypadku to ustrzelenie strzala amora. Mimo, ze usilnie stara sie nie nawiazywac kontakt�w z miejscowymi, gdy sie zakocha i zalozy rodzine chcac nie chcac bedzie musial chociaz w minimalnym stopniu dostosowac sie do Korei.



Wedlug danych Ministerstwa Administracji Rzadowej i Spraw Wewnetrznych Korei Poludniowej obcokrajowcy stanowia obecnie 3,4% populacji, w miastach to okolo 5% i z roku na rok ta liczba wzrasta. Bycie ??? w Korei na swoje plusy i minusy i kazdy ma wlasne metody na radzenie sobie z azjatycka rzeczywistoscia. Powyzsze typy to oczywiscie bardzo subiektywna lista i tak naprawde wiekszosc z importowanych mieszkanc�w Korei to ich mieszanka. Gdybym miala oceniac siebie, to przy pierwszej wizycie w Kraju Porannego Spokoju zdecydowanie bylam typem brzdaca w sklepie ze slodyczami, ale mam nadzieje, ze coraz blizej mi do Szaraka ;) A jak jest z Wami, kt�rys typ szczeg�lnie do Was pasuje? A moze przychodzi Wam do glowy jeszcze inny rodzaj obcokrajowca na koreanskiej ziemi?

Wednesday, July 1, 2015

Koreanskie randkowanie, czyli bardzo napiety grafik.

Nadchodzi taki czas w zyciu kazdego mezczyzny kiedy rozpoczyna poszukiwania swojej drugiej pol�wki, jezeli okaze sie ona Koreanka poszukiwania zakoncza sie dosc niekonwencjonalnym, jak na zachodnie standardy, zwiazkiem. Szczesliwy i zakochany zrobi wszystko by zadowolic pania swego serca, a okazji bedzie mial bardzo wiele.

14 luty, powszechnie znany jako Dzien Swietego Walentego, to czas kiedy sklepy pekaja w szwach od czekoladek, kwiat�w i pluszowych misi�w. Sklepikarze podliczaja oszalamiajace dochody, a po ulicach snuja sie radosne, trzymajace sie za rece, pary. Facebook zalewaja posty o tym kto, kogo i jak bardzo kocha, co kto dostal i jaki jego misiaczek jest cudowny. Samotni zajadaja smutki i zapominaja o tym swiecie az do przyszlego roku. W Korei sie nie da. Tutaj Walentynki trwaja przez caly rok.



Kazdy kto spedzil w Korei troche wiecej czasu zauwaza, ze kultura par jest tu zupelnie inna. Panowie stojacy pod toaleta publiczna z torebkami swoich dam to widok nagminny. Do tego w dobrym tonie jest obdarowywanie Koreanki dosc drogimi i czestymi prezentami (Preferowane sa zwlaszcza drogie torebki, te od Gucciego swietnie beda sie komponowac z najnowszym plaszczem, a i mezczyznie bedzie sie przyjemniej trzymac taka droga torebke stojac pod toaleta ;)). Sama milosc nie wystarczy, niech dowie sie o niej caly swiat.

Oto kilka najwazniejszych dat, kt�re kazdy randkujacy w Korei powinien znac jezeli chce by jego zwiazek byl powszechnie podziwiany:

1. Rocznica zwiazku: nie, to by bylo zbyt proste zapamietac tylko te jedna date. Najlepiej obchodzic kazde 100 dni bycia razem, co sie wiaze z koniecznoscia dokladnego ich wyliczenia, ale od czego sa wielce pomocne aplikacje na telefon robiace to za zajetych Koreanczyk�w.

2. Peppero Day: Obchodzony 11 listopada, jest kolejna okazja to obdarowania slodkosciami. Swietuja go nie tylko pary, patyczkami peppero dziela sie r�wniez przyjaciele, wsp�lpracownicy, dzieci daja je nauczycielom itd., ale kt�ra para nie skorzystalaby z takiej okazji? To kolejny idealny dzien na otrzymanie slodkosci od swojego ksiecia z bajki.



3. Boze Narodzenie: W Korei raczej nie jest celebrowane w rodzinnym gronie, zazwyczaj jest to okazja do romantycznej kolacji we dwoje.

4. 14 dzien kazdego miesiaca do dobra okazja do swietowania:
  • 14 luty: Walentynki: w tym dniu to koreanskie kobiety obdarowuja swoich pan�w.
  • 14 marca: Bialy Dzien: sytuacja odwrotna, tym razem panowie rewanzuja sie za czekoladki.
  • 15 kwietnia: Czarny Dzien: tym razem opcja dla singli. Po dw�ch miesiacach patrzenia na szczesliwie zakochanych depresja moze dopas kazdego samotnego, najlepiej pocieszyc sie wtedy miska makaronu z czarnej fasoli - Jajangmyeon.
To trzy kluczowe daty, ale dla "naprawde zakochanych" znajdzie sie jeszcze kilka innych:
  • 14 maja: Rose Day: pary wymieniaja sie r�zami, zeby nie bylo watpliwosci Panie obdarowuja tez Pan�w.
  • 14 czerwca: Kiss Day: czyli pretekst do calowania sie w miejscach publicznych, ale podobno jest to dzien calowania wszystkich i wszystkiego wiec single tez moga sie zalapac ;).
  • 14 lipca: Silver Day: pary wymieniaja sie srebrnymi blyskotkami.
  • 14 sierpnia, Green Day: pary spedzaja czas na lonie natury, spacerujac lub piknikujac, gdy w tym czasie single pija soju (nomen omen podawane w zielonych butelkach).
  • 14 wrzesnia: Photo Day: romantyczne zdjecia czas zaczac!
  • 14 pazdziernika: Wine Day: butelka wina smakuje najlepiej wypita tego konkretnego dnia ze swoja druga pol�wka.
  • 14 listopada: Movie Day: na dworze robi sie chlodniej, wiec najlepiej zaszyc sie w domu lub kinie ogladajac jedna z najnowszych komedii lub dram (Koniecznie romantyczna!).
  • 14 grudnia Hug Day: aby utrzymac odpowiednio wysoka temperature w zimie przytulamy sie ile wlezie.
  • 14 stycznia (niekt�rzy przesuwaja na 1 stycznia): Diary Day: te wszystkie daty trzeba gdzies zapisac, bo pamiec ludzka jest niestety zawodna, najlepiej w zwiazku z tym stworzyc sobie odpowiedni dzien by obdarowac ukochanego slicznym kalendarzykiem z juz uzupelnionymi datami tych niezwykle waznych swiat.
A potem w kolo Macieju bo juz zaraz Walentynki, a pewnie niedlugo znowu wypada jakas "setna" rocznica.

Oczywiscie nie znaczy to, ze single nie moga swietowac tych dni, wrecz przeciwnie. Podczas Movie Day z przyjemnoscia moga obrzucac szczesliwe pary popcornem, albo korzystajac z Wine Day wypic calusienka butelke najlepszego wina.

Rynek powoli sie zmienia, ale nadal pary chca pokazac calemu Koreanskiemu swiatu jak bardzo sa szczesliwe. Pasujace koszulki, buty, kapelusze, nawet torebki. Identyczni od g�ry do dolu. Ciekawe jak sie umawiaja, jedno dzwoni do drugiego dzien wczesniej i to ustalaja? (wiecej o couple look pisalysmy TUTAJ)

Do tego jeszcze couple rings, kt�rymi pary sie wymieniaja by przypieczetowac zwiazek. Nie sa traktowane jak pierscionki zareczynowe i poczatek rozm�w o slubie, to bardziej oznaczenie dla innych, ze dana para sie spotyka (bo trzymanie sie za rece, obchodzenie wszystkich wyzej wymienionych swiat i obdarowywanie prezentami to za malo jasny sygnal).

A gdzie zakochani celebruja swoja radosc? Wiele restauracji i kawiarni w Korei ma opcje specjalnie dla par m.in. wsp�lne siedzenia, stoliki oddzielone kurtyna by zapewnic odrobine intymnosci, a czasem dodatkowo pakiet profesjonalny (platki r�z, swiece, obsluga umilajaca wiecz�r). Milosc nie jest tania, takie atrakcje w restauracjach tematycznych to koszt od 100.000 do 500.000 won�w (okolo 350 do 1600 zl). Wiele restauracji do jednego dania podaje od razu dwa komplety sztucc�w, zeby romantycznie jesc ciastko ze wsp�lnego talerza. Razem z Kasia tworzymy widac idealna pare bo nam tez takie zestawy oferowano ;).


Ogladanie widok�w z N-Seoul Tower? Tylko z romantycznym zestawem dla par.

Gdyby tego bylo malo, to dochodza jeszcze sale kinowe z kanapami dla zakochanych, czy wizyty u wr�zki by sprawdzic swoja zgodnosc (Na poczatek wystarczy analiza grupy krwi).


A jak nie kino to lawka specjalnie dla par. Przy takiej konstrukcji jestescie zmuszeni siedziec kolo siebie, podziwiajac kl�dki przyczepione tu przez innych zakochanych.

Co sadzicie o romantycznym kalendarzu Koreanczyk�w? Irytujace? Smieszne? Romantyczne? Nieszkodliwe?

Wednesday, June 3, 2015

Goshiwon czesc 2, czyli czemu kupilam sobie w Korei plastikowy koszyk?

Pobyt w goshiwonie to metoda na tanie zycie w Korei (Wiecej o tym i ludziach, kt�rych mozna w nim spotkac znajdziecie TUTAJ.). Zeby bylo ono wygodne niezbednych jest kilka zakup�w. Ponizej czeka lista tego czego potrzebujesz zeby przetrwac w goshiwonie:

1. Koszyk na przybory toaletowe: w zaleznosci od goshiwonu i tego ile jestes w stanie zaplacic za pok�j mozesz miec swoja wlasna lazienke, ale sa na to nikle szanse. Bardziej prawdopodobne bedzie korzystanie ze wsp�lnych natrysk�w. Oznacza to, ze czeka Cie dosc dluga droga z pokoju na koncu korytarza do odleglego prysznica. W rekach dzierzysz wtedy wszystkie szampony, mydla, odzywki, kremy, pasty do zeb�w, szczoteczki i reczniki. Za pierwszym razem troche sie zdziwilam, ze wszystkie kobiety wedruja tam z plastikowymi koszyczkami, a nie kosmetyczkami, ale pierwsza wizyta pod prysznicem duzo wyjasnila. Tam po prostu wszedzie jest woda. W pomieszczeniu wielkosci metra kwadratowego, gdzie czeka na ciebie tylko wieszak (sztuk jeden) na recznik, umywalka i raczka prysznicowa, a woda leje sie prosto na podloge (nie wiem czemu w Korei z jakis dziwnych powod�w nie lubia brodzik�w prysznicowych) wszysciusienko jest mokre. Koszyk jest praktyczny bo nie niesiesz wszystkiego w rekach, a po kapieli mozesz go na chwile zostawic przed drzwiami zeby choc troche wysechl i nie zmoczyl wszystkiego w twojej malej kom�rce.

Rynek plastikowych koszyk�w na kosmetyki kwitnie w Korei.
cr: http://www.aliexpress.com/popular/box-basket.html

2. Kapcie: zawsze podr�zuje z wlasnymi klapkami, ale bywa r�znie. Goshiwony sa czesto slabo ogrzewane, wiec wychodzac na korytarz czujesz sie jakby zapanowala nowa epoka lodowcowa, a kapcie na golych nogach w drodze z lazienki do pokoju ocala je przed odmrozeniem. Zreszta jezeli maja dobre anty-poslizgi moga byc twoja szansa na przetrwanie bez uszczerbku na zdrowiu, gdy pracownik p�jdzie na latwizne i myjac podloge po prostu wyleje na nia wode. 

Nie zapominajmy tez o oddzielnych kapciach lazienkowych (w Korei tak jak i np. w Japonii sa dwa rodzaje kapci, te domowe i te do uzywania tylko i wylacznie w lazience), grzybica nigdy nie spi. W goshiwonach czesto proponuja darmowe publiczne kapcie pokojowe i lazienkowe, ale jak juz wczesniej pisalam grzybica nie spi! A bez kapci ani rusz.

Ostatnia wazna wskaz�wka - miej swoje kapcie zawsze blisko siebie. Ukochane papucie z misiami porzucone przed drzwiami pokoju moze spotkac okrutny los porwania. Zaginione kapcie sie zdarzaja, ale c�z zrobic w walce o nieodmrozone stopy i zycie (czytaj poslizgniecie na mokrej podlodze i zderzenie z najblizsza sciana).

Tu zostawiamy buty, ale sam sobie jestes winien jezeli zgina.

3. Kubek / miseczka/ paleczki: To zalezy tylko od indywidualnej wrazliwosci. Ja nie mam problemu z korzystaniem z publicznych sztucc�w i zastawy, ale jezeli ktos obawia sie o standard czyszczenia moze zapatrzec sie we wlasny zestaw. Nalezy jednak pamietac, ze wlasny zestaw, kt�ry skrzetnie przechowujesz, moze zabrac jeszcze wiecej cennego miejsca w pokoju.

4. Jedzenie: wiekszosc goshiwon�w zapewnia bezplatny ryz i kimchi, ale nie samym ryzem czlowiek zyje. Od czasu do czasu zamiast stolowania sie na miescie, mozna upichcic cos samemu, pamietajmy, ze najprawdopodobniej mieszkasz tutaj bo chcesz zaoszczedzic. Zreszta gotowanie we wsp�lnej kuchni to okazja do poznania palety szalonych mieszkanc�w goshiwonu.

5. Zatyczki do uszu: jezeli masz lekki sen lub nadwrazliwosc. Pokoje tutaj posiadaja sciany niewiele grubsze od kartki papieru, wiec bez wiekszego wysilku uslyszysz wszystko co dzieje sie wok�l. Jezeli przeszkadza Ci dziewczyna po prawej, kt�ra o 3 w nocy suszy wlosy i druga, kt�ra oglada telewizje, to nie zapominaj, ze zaraz do pokoju wr�ci ta kt�ra glosno chrapie, a dzisiaj wypada dzien dzwonienia do domu, wiec cale pietro odpali skype i bedzie rozmawiac z rodzina przez cala noc. Jezeli masz z tym problem, zainwestuj w zatyczki, nie pozalujesz.

6. Koc: Gdy nastanie ten straszny moment w roku i temperatury spadna ponizej 10 stopni, a wlasciciele goshiwonu nadal beda oszczedzac w calym hostelu zapanuje nowa epoka lodowcowa. Ogrzewanie podlogowe niewlaczone, wiatr hula po korytarzach. Jak juz pisalam kapcie sa nieodzowne w walce z odmrozonymi stopami, ale co zreszta ciala? Ubranie na cebulke jest niezbedne, do tego gruby koc i wlaczona podreczna farelka i moze uda nam sie utrzymac znosny mikroklimat w naszej kom�rce. Wlasciciele goshiwonu, zeby zadowolic swoich klient�w, beda pr�bowali wcisnac kazdemu koc elektryczny. Nie polecam, z trzech proponowanych jeden na pewno nie bedzie dzialal, jeden bedzie wygladal jak psu z gardla, a ten dzialajacy postanowi sie przepalic grozac zaplonem reszcie pokoju (bylam naocznym swiatkiem malego pozaru w pokoju obok).

cr: http://weekendsillustrated.com/

Podsumowujac, plastikowy koszyk, kapcie i jedzenie to obowiazkowe minimum, reszta wedlug wlasnego uznania. Co o tym sadzicie, moze cos pominelam? Jakie rzeczy wydaja sie Wam niezbedne do przetrwania w goshiwonie?

Monday, April 13, 2015

Goshiwon, czyli gdzie najlatwiej spotkac koreanskiego dziwaka.

W trakcie pobytu w Korei mieszkalam w kilku miejscach: byl i zwykly hostel i domek na wsi, mieszkanie u koreanskiej rodziny, wlasny �apartament�. Najbarwniejsze wspomnienia mam po goshiwonie. To skupisko dziwnych, zakreconych ludzi, zreszta trudno zeby bylo inaczej, trzeba byc odrobine szalonym zeby zdecydowac sie na mieszkanie w takim miejscu. Czym wlasciwie jest goshiwon (???)? To w zasadzie hostel z masa malych jednoosobowych pokoi. Ich ceny wahaja sie w granicach od 200,000 do 600,000 won�w za miesiac. Wydaje sie, ze pok�j, w kt�rym miesci sie l�zko, biurko, lod�wka, telewizor, krzeslo i szafa nie jest maly. W rzeczywistosci za drzwiami pokoju numer 316 czekala na mnie kom�rka dluga na 2 metry, szeroka na jakies p�ltora (czyli 2 razy szerokosc l�zka) i wysoka na kolejne 2 metry. Warto dodac, ze urocza kom�rka nie miala okna, co tu duzo m�wic na wlasna prosbe wyladowalam w zamykanej od wewnatrz trumnie vel jaskini.

Nie wiedziec czemu ktos kiedys postanowil nazwac m�j goshiwon SKY, chociaz z zadnego (bezokiennego) pokoju nie ma szansy na zobaczenie chociaz skrawka nieba.

Jakim cudem zmiescily sie tam te wszystkie sprzety? Banalnie, dokladnie polowe pokoju zajmowalo l�zko, nad nim zamontowano wieszaki. W nogach l�zka podwieszono biurko, pod kt�rym postawiono lod�wke. P�l biurka poswiecono zeby zamontowac na nim szafe. W szafie stal telewizor. Druga polowa blatu byla wzglednie pusta jesli nie liczyc grzejniko-wentylatora w ksztalcie uroczej zabki. Do tego w pokoju zmiescilo sie jeszcze krzeslo. Co prawda jezeli chcialo sie otworzyc lod�wke to trzeba bylo je przesunac pod drzwi, a jezeli chcialo sie wyjsc z pokoju to krzeslo ladowalo pod lod�wka, ale bylo.


rysunek pomocniczy ;)

Ale nie o tym mial byc ten post. Mieszkanie w goshiwonie daje mozliwosc poznania wielu ludzi z wielu kraj�w i z wieloma historiami, a czy w podr�zach wlasnie to nie jest najlepsze? Z niekt�rymi sie zaprzyjaznilam, innych unikalam jak ognia. Mam teorie, ze wielkosc pokoju koreluje z iloscia ekscentryk�w wkolo. Maly pok�j = duzo ekscentryk�w. Kogo mozna spotkac w takim miejscu?

1. Uczniowie/studenci: z duma nosza na plecach bluzy z nazwa swojej uczelni, ale sa rzadkim widokiem na korytarzu. Zazwyczaj albo siedza w swoim pokoju i ucza sie do egzamin�w, albo siedza na miescie... i ucza sie do egzamin�w. Najlepsza metoda zeby ich spotkac? Zrobic troche halasu na korytarzu przed ich drzwiami, wtedy na pewno wychyna z pokoju. Z furia na twarzy i przekrwionymi od nauki oczyma uswiadomia Ci, jak nieodpowiedzialnie sie zachowujesz. Egzaminy nie spia!


2. Marzyciel: mieszka w goshiwonie zeby maksymalnie zaoszczedzic, spedza w pracy +80 godzin tygodniowo, a zarobione pieniadze wysyla do rodziny lub oszczedza na wlasny biznes. Czesto ma wiele ciekawych i inspirujacych historii do opowiedzenia, ale jest zbyt zmeczony by je opowiedziec. Jezeli nie pracuje to siedzi w kuchni, albo na dachu goshiwonu i popijajac soju planuje swietlana przyszlosc.

3. Pracownik bez celu: wolny lub rozwiedziony ahjussi z nisko platna praca. Ma tendencje do wygladania na zmeczonego i zuzytego zyciem, zazwyczaj niezadowolony i zawsze marudzacy pod nosem. Jego str�j to stare, poprzecierane na kolanach spodnie i bialy podkoszulek. Jego gl�wna zabawa jest wyjadanie z ryzarek resztek ryzu i nienapelnianie ich, przeciez inni moga to zrobic za niego.

4. Gadula: wiekszosc swojego wolnego czasu spedza w kuchni, gdzie poluje na reszte mieszkanc�w, pr�bujac ich wciagnac w niekonczace sie pogawedki. Jest albo bardzo samotny, albo bardzo lubi dzwiek wlasnego glosu. Nie reaguje na argumenty, ze jest sie zajetym czy sp�znionym do pracy, gada dalej. Najlepiej wymknac sie po angielsku gdy na chwile odwr�ci sie w strone ryzarki by ja napelnic po "pracowniku bez celu".

5. Typ perwersyjny/ zboczeniec z goshiwonu: dzieki Bogu, ze goshiwony zazwyczaj maja oddzielne pietra dla mezczyzn i kobiet. To typ kt�ry uwielbia opowiadac o tym jakie sa polinezyjskie kobiety w l�zku, sugestywnie posapuje i pyta co robisz wieczorem. Opowiada o swoich najnowszych podbojach (ze szczeg�lami) i prosi o rady co m�wic dziewczynom, albo jak sie ubrac. Sugeruje, ze jezeli randka mu nie wyjdzie to zawsze jest plan B i to mozesz byc Ty. Najczesciej spotykasz go w kuchni (wsp�lna dla wszystkich pieter) lub gdy masz pecha i okaze sie, ze typ perwersyjny to goshiwonowy portier. Bezkarnie wejdzie na pietro dla kobiet i dalej bedzie skladal Ci niedwuznaczne propozycje.

cr: http://onehallyu.com/

6. Nocne marki: te nieuchwytne istoty rzadko widac i bardzo trudno je spotkac. Za dnia swietnie mieszaja sie z tlumem. Ich aktywnosc przypada gl�wnie na godziny nocne, 3 nad ranem to ich ulubiona pora na ogladanie film�w albo sluchanie muzyki. Jezeli z jakiegos powodu jednak spia to chrapia najglosniej na calym pietrze.

7. Ideal: narodzony z destylowanych rog�w jednorozca i magicznego pylu. Niesamowity i wspanialy mieszkaniec goshiwonu. Zawsze mily, zawsze pomocny, chce uszczesliwic wszystkich. Gdy wraca z zakup�w proponuje Ci ciastka, gdy siedzi w kuchni tez dzieli sie jedzeniem, a do tego zmywa twoje naczynia i napelnia ryzarke. Zawsze pyta o to jak Ci minal dzien i czy jest cos co moze dla Ciebie zrobic.

cr: http://pl.pzm.wikia.com/wiki/Szeregowy

8. Normalny/ nudziarz: rano wychodzi do pracy/szkoly i wraca po poludniu. Szybko zjada obiad w kuchni, czasami z toba porozmawia, wieczorem wraca do pokoju, oglada film, bierze prysznic i idzie spac (to chyba ja ;) ).

Tak z grubsza prezentuja sie goshiwonowe typy, co o nich sadzicie? Wydaje mi sie, ze sa bardzo podobne do tych spotykanych w akademikach. Kogo jeszcze dodalibyscie do takiej listy?

Monday, April 6, 2015

Koreanczycy w codzinnych sytuacjach - czesc 2

"Koreanczycy w codziennych sytuacjach", bo chyba tak mozna nazwac serie fotografii, kt�ra zamiescilam w poprzednim wpisie, to cykl post�w, kt�ry bedzie sie pojawial na blogu w najblizszym czasie. Kazde ze zdjec to odrebna historia oraz fragment kultury, kt�ry chcialabym Wam przyblizyc. 




W zwiazku z moim wyksztalceniem, ale tez po prostu zainteresowaniami i zwykla ciekawoscia, uwielbiam obserwowac ludzi. Dorabiam do sceny historie, wymyslam cale sytuacje, zastanawiam sie nad przyczynami oraz skutkami, a p�zniej wszystko analizuje. Dlatego po pierwsze, oraz po drugie i po trzecie, chcialabym zaznaczyc, ze minimum 50% tego co tutaj napisze bedzie moimi wlasnymi wnioskami, osobistymi spostrzezeniami i opiniami. Moze tak byc, ze pokrywaja sie z og�lnym nurtem, z pewnoscia czesc bedzie trafna, ale wazne jest i tego zawsze staram sie trzymac, ze nie wyglaszam tutaj zadnych og�lnych prawd. Zdania typu "Koreanczycy sa tacy..", "Koreanczycy robia tak i tak.." to bardzo duze uog�lnienia, kt�rych chcialabym unikac, wiec przed kazdym tym zdaniem w domysle znajduje sie "Moim zdaniem". Moim zdaniem Koreanczycy sa tacy i tacy. Moim zdaniem Koreanczycy robia tak i tak. Oczywiscie biore pod uwage swoje liczne obserwacje, czytam duzo na temat Korei i Koreanczyk�w, wiem na ile moje zdanie pokrywa sie z naukowym spojrzeniem czy statystyka, ale nadal jest to tylko moje zdanie, moja obserwacja i chcialabym abyscie byli tego swiadomi :) Oczywiscie tam gdzie to mozliwe, bede posilkowala sie badaniami lub r�znymi juz sprawdzonymi danymi. 

Majac za soba dosyc rozwiniety wstep, mozemy przejsc do pierwszego zdjecia. Sokcho (???), miasto idealne. Morze i g�ry, bezposrednie i bardzo szybkie polaczenie z Seulem, sympatyczni ludzie i pyszne jedzenie. Troche za bardzo pachnie portem i rybami, ale jest cudownie. Idziemy r�zowym mostem, podziwiamy widoki, mija nas piekna para. Para ze zdjecia. On niesie jej ksiazki, ona trzyma go pod ramie, duzo sie smieja i wolno ida przed siebie. Ich stroje do siebie pasuja, a moje serce sie roztapia. Jestem pewna, ze rano pisali do siebie wiadomosci na KakaoTalk aby ustalic w co sie ubiora, oczami wyobrazni widze jak ona m�wi do niego "???" (selfie), a nastepnie wtuleni w siebie ucza sie czegos w bibliotece do kt�rej zmierzaja.

Ponizej kr�tki dokument, kt�ry doskonale opisuje trend "couple outfits".

.



Identyczny str�j od g�ry do dolu wydaje mi sie lekka przesada. Podobny styl i kolorystyka, albo ograniczenie tylko do identycznych but�w lub kurtki. to jest cos co bym wybrala gdybym miala taka mozliwosc. 

Ubrania pasujace do siebie, bo sa w tym samym stylu:


cr: http://mialiamani.com/
cr: humans of seoul


�(??) ?? ?? ?? ???? ??? ?? ?????. ?? ?? ?? ???? ? ?????.�
�?? ??? ??? ?????�
�(??) ???? ????? ??? ? ????, ?? ?? ????. ?? ?????.�

Kobieta: Wlasciwie to przed przyjsciem tutaj ustalilismy dress code na "bialy". Mam troche wyrzut�w sumienia. Byloby lepiej gdybym nie wybrala szarego jako jednej z warstw.
Czy buty tez dobraliscie kolorystycznie?
Mezczyzna: Bardzo przypadkowo, mamy nawet takie same skarpetki. Nie, to w sumie nie bylo zaplanowane. Wyszlo calkiem przypadkowo.

Ubrania identyczne:

cr: https://koronicles.wordpress.com/

Pary ubrane podobnie rzucaja sie w oczy i musze przyznac, ze jest ich duzo. Oczywiscie wiecej wsr�d mlodych i zaryzykowalabym stwierdzenie, nie mieszkajacych jeszcze razem. Tak jak zostalo powiedziane w dokumencie, Koreanczycy nie decyduja sie na wsp�lne mieszkanie tak szybko jak dzieje sie to np. w Polskich duzych miastach, wiec mozna powiedziec, ze podobne ubranie jakos dodatkowo ich laczy.

 Co sadzicie na ten temat? Widujecie juz podobnie ubrane pary na polskich ulicach? Czy to dobrze, czy zle?

Thursday, March 19, 2015

Pytania o Koree - Koreanczycy

Ludzie zadaja pytania. Duzo pytan. Duzo dziwnych pytan, kt�re zwykle sprawiaja, ze czuje sie zaklopotana, zszokowana, a czasami nawet przerazona. TOP 5 nie jest takie zle, wiec:

TOP 5 pytan, kt�re zadaja mi ludzie gdy dowiaduja sie, ze interesuje sie Korea: 
  1. Ta dobra czy ta zla? (serio?)
  2. Jak jest po koreansku "jakies dziwne slowo, kt�re ten ktos zle wymawia, ale nawet gdyby wymawial dobrze to i tak bym nie wiedziala"? (ech..)
  3. Ilu tak w og�le jest Koreanczyk�w? (duzo)
  4. Jakas wariacja pytania o stosunkach miedzy Korea P�lnocna a Poludniowa. (mam za duzo do powiedzenia na ten temat by nawet zaczynac)
  5. Czy oni Ci sie podobaja? (jacy oni?)

Chcialabym umiec odpowiadac zwiezle i na temat, ale czesto konczy sie to tak, ze 3 minuty po tym jak padnie "Slyszalam, ze uczysz sie koreanskiego", orientuje sie (ze zdziwieniem), ze stoje przy tablicy i rozrysowuje r�znice miedzy honoryfikatywnosciami na przykladzie czas�w przyszlych. Prawda jest taka, ze nawet jak powiem, ze "raz, dwa, trzy" znaczy "byc albo nie byc" to nikt nie bedzie wiedzial, ze sciemniam. To samo dotyczy wszystkich innych pytan. Ale ja zaczynam sie bronic, tlumaczyc, opowiadac wszystko z wieloma szczeg�lami i og�lnie zanudzac. Bardzo chce aby pytajacy zrozumial dokladnie o co mi chodzi, poznal m�j punkt widzenia i wiedzial dlaczego tak lubie Koree. Wierze, ze jak sie ja pozna to nie ma mozliwosci aby jej nie pokochac, wiec te pytania sa dla mnie szansa aby ta osoba byla pod wrazeniem i chciala wiedziec wiecej. Jesli p�zniej pyta o szczeg�ly, po jakims czasie prosi o polecenie dramy lub ide z nia do koreanskiej restauracji, to czuje sie jakbym uratowala szczeniaczka/zyskala przyjaciela/wygrala duzo kasy. (#yay)

Dzis skupie sie na pytaniu numer 3. "Ilu tak w og�le jest Koreanczyk�w?"

1. Odpowiedz zwiezla. 

W Korei? 51 064 841, 512 os�b na km2.
W Seulu? 10 442 426, 17254 osoby na km2.

I czesc. Nastepne pytanie prosze.

Aleeee nie. Momencik. Jesli tak odpowiem to pytajacy nic nie bedzie wiedzial o Koreanczykach, co robia, kto jest na wsi, kto jest w miescie, dlaczego tak sie stalo, dlaczego taka ilosc ludzi wcale nie przeszkadza w zyciu w miescie, ze w Warszawie jest tylko 3 tys os�b na km2, a czuje sie tutaj bardziej przytloczona niz tam i w og�le bez sensu. 

2. Odpowiedz rozwinieta

Wielu. Poza tym, ze w Korei, wedlug danych z 2013 roku, mieszka 51 064 841 os�b to Koreanczycy sa r�wniez mniejszosciami w wielu innych krajach. Tak, tak, bez dw�ch zdan jest to duzo ludzi, ale dzieki kulturze i jakies magicznej sztuczce wcale tego nie czuje (nie az tak bardzo). Nie umiem tego dobrze opowiedziec, ale wedlug mnie Seulski tlum jest o wiele bardziej zorganizowany niz ten Warszawski. Chociaz jazda wypelnionym po brzegi metrem nigdzie nie jest przyjemna. Moze r�znica polega na tym, ze w Seulu tylko bywam, a w Warszawie mieszkam? Pewnie macie racje, nie jestem obiektywna. Nie wazne, skupmy sie na tym co istotne, na ludziach.














Kazde z tych zdjec to oddzielna, dluzsza historia. Gdybyscie chcieli kt�ras poznac to dajcie znac w komentarzu, p�zniej moze polece Wam jakas drame i p�jdziemy na bibimbap. Napiszcie tez jakie pytania Wam sa zadawane :)

Moja idealna odpowiedz na pytanie nr. 3 to te wszystkie zdjecia i historie, kt�re sie za nimi kryja. Nie da sie tego opowiedziec, a nawet gdyby ktos poswiecil mi tyle czasu, to i tak nie zrozumie wszystkiego co chcialabym powiedziec, bo mozliwe, ze nie bede umiala tego zrobic. Dlatego po porostu sama staram sie powiekszac swoja wiedze, opowiadac o Korei przy okazji i namawiam na podr�z aby sprawdzic wszystko samemu :)

Kasia