Saturday, September 26, 2015

Tanczac jak szaman, czyli relacja z Festiwalu Skrzyzowanie Kultur.

Festiwal Skrzyzowanie Kultur to cykliczne wydarzenie obecne w Warszawie juz od 2005 roku. Organizowany przez Stoleczna Estrade jest okazja do przedstawienia najciekawszych zjawisk z zakresu kultury i muzyki. W jego ramach swoja tw�rczosc zaprezentowalo juz 192 artyst�w i grup z 61 kraj�w. Gl�wnym zalozeniem festiwalu jest otwieranie na bogactwo i r�znorodnosc kultur wsp�lczesnego swiata. W tym roku w ramach festiwalu pojawil sie cykl wydarzen zwiazanych z Korea - "Kierunek Korea", na kt�rym oczywiscie byl obecny Oppa.

Na festiwalu wystapily trzy zespoly z Kraju Porannego Spokoju:

GEOMUNGOFACTORY: zalozony w 2007 roku. Jego tw�rczosc opiera sie na dzwiekach geomungo (koreanska cytra). Co ciekawe stworzyli wiele wariant�w tego instrumentu np. geomungo elektryczne. Artysci szukaja nowych brzmien, tworzac odrobine niepokojace i nieregularne rytmy, kt�re jednak hipnotyzuja sluchaczy. 

BARAJI: to zesp�l odkryty w 2012 roku na V Koncercie Myriad Wave w Seulu. Ich unikalny styl polega na kreowaniu mistycznych wystep�w inspirowanych koreanska kultura szamanistyczna. Ich niezwykle brzmienie wywodzi sie z Jindo Ssitgim Gut � tradycyjnego koreanskiego obrzadku szamanistycznego, polegajacego na oczyszczeniu duszy zmarlego poprzez spiewy i tance.


KIM JU HONG'S ENSEMBLE, NOREUMMACHI: to jeden z najoryginalniejszych przedstawicieli koreanskiej nowej fali. Zalozony na poczatku lat dziewiecdziesiatych do dzis zdolal zebrac wielu wielbicieli i uznanie krytyk�w. Ich wystepy cechuja sie niezwyklymi perkusyjnymi dialogami, szamanskimi piesniami i akrobatycznym tancem. Repertuar grupy opiera sie na tradycyjnych koreanskich melodiach, kt�re reinterpretuja i dostosowuja do wsp�lczesnej publicznosci.



materialy prasowe, zesp�l Noreummachi

Poza koncertami na festiwalowej scenie, zespoly poprowadzily r�wniez cykl warsztat�w m.in. poswiecone sanjo (tradycyjnej muzyce instrumentalnej), czy tanca ganggangsullae, kt�ry powstal ponad 5000 lat temu, kiedy wierzono, ze Slonce, Ksiezyc i Ziemia maja wplyw na caly Wszechswiat. Z dostepnej puli wybralam "Taniec i atrybuty koreanskiego szamana" grupy Baraji.

Muzycy juz na wstepnie przeprosili za sw�j wyglad, pech chcial, ze wszystkie ich bagaze utknely na lotnisku w Moskwie. Poza tym malym zgrzytem reszta zajec przebiegla dosc sprawnie. Po kr�tkim wstepie, na kt�rym opisano nam i wyswietlono taniec ????? (Jindo Ssitgim Gu, taniec oczyszcza dusze zmarlych i pomaga w dostaniu sie do zaswiat�w), przystapilismy do pracy.



Jak widac na powyzszym filmiku do tanca niezbedne sa rekwizyty: czapki i jijeon, kt�re symbolizuja pieniadze (to te przerosniete "pompony"). Naszym zadaniem bylo je wykonac.



Z zapalem wycinalismy kolejne wstegi, ale ja juz przy drugiej kartce papieru mialam dosc... na szczescie po sali chodzili czlonkowie zespolu i pomagali w wycinaniu oraz wiazaniu pompon�w. Potem jeszcze szybka nauka robienia czapek i w pelnym ekwipunku moglismy zaczac tanczyc. Podstawowe kroki okazaly sie proste i wszyscy na sali szybko je zalapali, przez kolejne p�l godziny z przyjemnoscia machalismy pomponami do dzwiek�w muzyki. Na koniec obejrzelismy jeszcze bardziej skomplikowany uklad i pozwolono nam na freestyle :D



Warto r�wniez wspomniec o warsztatach organizowanych przez Centrum Kultury Koreanskiej. 26 wrzesnia, w dniu koreanskiego Swieta Plon�w, odbyly sie tam rodzinne zajecia. Uczestnicy mieli okazje pomalowac maski tal (dawniej uzywane w trakcie obrzed�w pogrzebowych), przymierzyc hanbok, poznac tajniki sztuki kaligrafii i drzeworytu, zagrac w tradycyjna gre yut, oraz sprawdzic jak smakuja ciasteczka song-pyeon. Dla niewtajemniczonych w koreanska kulture bylo to na pewno atrakcyjne i ciekawe doswiadczenie, ja odpuscilam je sobie z jednego powodu.

Czas najwyzszy troche ponarzekac. Wachlarz atrakcji byl rzeczywiscie spory, ale dokladnie taki sam jak zwykle. Bez wzgledu na to czy jest to Festiwal Kultury Koreanskiej, Noc Muze�w czy wlasnie warsztaty w ramach Skrzyzowania Kultur, proponowane zajecia sa identyczne. Przymierzanie hanboku po raz kolejny czy odbieranie odbitego drzeworytu (zawsze tego samego wzoru) przestalo byc interesujace. Wiem, ze szanse zeby m�j apel dotarl do pracownik�w Centrum Kultury Koreanskiej sa raczej nikle, ale mimo wszystko mam nadzieje, ze wykaza sie odrobine wieksza kreatywnoscia przy kolejnej tego typu imprezie i w planie atrakcji poza stalymi punktami pojawi sie cos nowego. Proponowane przez nich zajecia sa nastawione na nowych odbiorc�w, swietnie, kolejne osoby poznaja kulture Korei. Z drugiej strony zniechecaja juz ja znajacych i chcacych dowiedziec sie czegos wiecej, nie maja takiej szansy. Wciaz dowiaduja sie tego samego.

Poza tym drobnym mankamentem oceniam czesc koreanska festiwalu jako niezwykle udana. To byla swietna zabawa i okazja zeby lepiej poznac tradycyjna kulture Korei. Wy tez braliscie udzial w tegorocznej edycji Skrzyzowania Kultur?


Wednesday, September 16, 2015

???? (Starbucks)

Kolejna rzecza, kt�ra przywiozlam sobie z Korei, okazala sie milosc do Starbucksa. "Kawa ze Starbunia" weszla do mojego (i Darii zreszta tez) slownika dosyc latwo, szybko i niezauwazalnie. Co takiego jest w tej kawiarni, ze mozna ja kochac? Odpowiedz do znalezienia tylko w Korei...i na naszym blogu ;) Oczywiscie fajnie byloby byc bardziej odpornym na macki konsumpcjonizmu i latte z mlekiem sojowym, ale po uznaniu tej milosci za nieszkodliwa oddaje sie jej na r�znych szerokosciach geograficznych. 

W Szwecji bylam Katia :)

Starbucks powstal w Seattle w USA i to wlasnie Stany wiekszosc ludzi wskazuje jako miejsce z najwieksza iloscia kawiarni tej sieci�wki. Nic bardziej mylnego, od jakiegos czasu to Seul znajduje sie na pierwszym miejscu. Ponad 300 kawiarni sprawia, ze czasami w jednym biurowcu znajduje sie ich kilka, a spacer po miescie moga wyznaczac kolejne lokale. 



Zgadzam sie, ze jest to sieci�wka, wzorcowy przyklad makdondyzacji, ale z mojego punktu widzenia Koreanskie Starbucksy wyr�znia kilka rzeczy. 

Przede wszystkim ilosc restauracji oraz lokalizacje.

City Hall
Nazwa zapisana w Hangulu

Tak jak juz napisalam, kawiarni jest bardzo duzo, nie ma takiej sytuacji, ze trzeba szukac lokalu. Obecnie "kawa w Starbuniu" tak bardzo kojarzy mi sie z Korea, ze naumyslnie szukam jej w odwiedzanych krajach. W Atenach bylo ciezko, podobniez sa trzy kawiarnie, ja z trudem znalazlam jedna. To samo w Szwecji. Na szczescie Warszawa idzie do przodu i mozemy sie juz poszczycic kilkoma kawiarniami  w centrum. Troche ironiczne (albo zabawne) jest to, ze zanim pojechalam do Korei bylam przeciwniczka tej sieci�wki, mialam nadzieje, ze im sie nie uda w Polsce, ze to przesadzony konsumpcjonizm, a pytanie o imie doroslych ludzi jest oburzajace ;D 

Famille Park

Kolejna kwestia to kolekcje kubk�w i gadzet�w.




Jeszcze w zadnym innym kraju nie widzialam tylu kolekcji. R�zne kubki, czesta zmiana motyw�w, spersonalizowane gadzety, karty, wsp�lpraca np. z  projektantami. Pisalam juz wielokrotnie, ze Koreanczycy szpanuja gadzetami i nowymi rzeczami, wiec przeklada sie to r�wniez na Starbucksa. Co kilka miesiecy wchodzi nowa kolekcja, trzeba kupic wszystko co sie da (wcale tego az tak bardzo nie krytykuje, gdybym miala mozliwosci to moja kuchenna szafka bylaby wypelniona kazdym mozliwym kubkiem z logo Korei).




Bedac w Korei kupilam dwie rzeczy. Duzy kubek z logo Korei, jako prezent dla kolegi, i maly, r�wniez dedykowany Korei, do espresso, kt�re pija m�j dziadek. Obecnie najbardziej podoba mi sie zestaw, kt�ry byl w sprzedazy z okazji 15 lat Starbucksa w Korei.



Mimo, ze lokale sa projektowane z zachowaniem typowego dla tej sieci stylu (industrial, drewno, beton, brazy, zielenie, szarosci), to widac w nich indywidualne podejscie. Oczywiscie sieci�wka zawsze pozostanie sieci�wka, ale nie ma poczucia identycznosci jak np. w lokalach sieci KFC. W Seulu wiekszosc Starbucks�w jest duza, pietrowa i przestronna. Niekt�re lokale maja kilka pieter, a gniazdko przy kazdym miejscu siedzacym sprawia, ze Starbucks jawi sie wiekszosci jako idealne miejsce do nauki. Wielokrotnie widywalam odbywajace sie tam lekcje angielskiego czy koreanskiego, albo pojedynczych uczni�w z zawzieciem piszacych cos na swoich laptopach. 

Dongbu Ichondong, cr: Starbucks

Rzecz, kt�rej nie umiem ocenic obiektywnie, to kawa. Osobiscie mam male wymagania kawowe. Lubie slodkie i z duza iloscia mleka, wiec albo pijam Starbucksowy flagowy produkt: frappuchino, albo zwykla kawe z mlekiem. Wydaje mi sie, ze pracuja nad jakoscia kawy i nawet srednio wymagajacy kawosze znajda cos dla siebie. Oczywiscie, na pewno sa r�wniez podniebienia, wedlug kt�rych Starbucksowa kawa nie nadaje sie do picia ;)

cr: helenqin

Green Tea Frappuchino z bita smietana to najlepsza rzecz jaka w zyciu pilam. Serio, m�wie calkiem powaznie. W rejonie Asia-Pacific jest bardzo duzo napoi, kt�re mozna kupic tylko tam (link!). Akurat strawberries & cream sa dostepne prawie na calym swiecie, a jogurtowe frappuchino w Grecji sie nie przyjelo, ale lista jest w miare aktualna. Jak widzicie, Europa jeszcze sie tej sieci�wce opiera.

Drobna, ale r�wnie istotna dla mnie rzecz, to strona internetowa. Starbucks Korea na swojej posiada wszystko co chcialabym tam znalezc. Ladne zdjecia wszystkich produkt�w, czytelnie opisane wartosci odzywcze + sklad, informacje o promocjach oraz nowych produktach, a takze lokalizator kawiarni. 

moje ulubione ciacho ma az 493 kcal!

 Na koniec cos czego pewnie sie nie spodziewaliscie. Starbucks Korea ma kawiarnie z Drive Thru. 



Mam nadzieje, ze tym postem chociaz czesciowo udalo mi sie usprawiedliwic moja milosc do tej sieci�wki. Chcialabym jeszcze dodac, ze jednoczesnie bardzo lubie i staram sie wspierac lokalne malutkie biznesy, kt�rych w Korei tez jest sporo, ale Green Tea Frappuchino na zawsze bedzie mialo miejsce w moim sercu.

Ciekawe linki i wiecej informacji:


Oppa jest fanem Starbucksa:



Wednesday, September 9, 2015

???, czyli obcokrajowiec w Korei z przymruzeniem oka.

Korea przyciaga ludzi z calego swiata, niekt�rzy przyjezdzaja tu do pracy i na studia, inni zeby spelnic swoje marzenie o podr�zy do Kraju Porannego Spokoju. Dzisiaj zamiast pisac o kolejnych rzeczach jakie Korea ma do zaoferowania, zapraszam na troche zabawy przy blizszym przygladaniu sie, niekt�rym z jej importowanych mieszkanc�w. Kogo mozna spotkac w Korei?

Brzdac w sklepie ze slodyczami

To typ niezwykle podekscytowany, postawienie stopy w Kraju Porannego Spokoju to cos o czym marzyl od lat. Przeczytal juz wszelkie mozliwe ksiazki i przewodniki o Korei, obejrzal co najmniej 100 dram, zapamietale slucha k-popu i wzdycha do swojego ukochanego biasa. Po opuszczeniu lotniska przez kilka tygodni, albo nawet miesiecy biega po miescie zachwycajac sie kazdym jego najdrobniejszym szczeg�lem: �Oooo! Widzisz te reklame? To Kim Woo Bin!�, �Kimbap, w tym sklepie sprzedaja kimbap!� �Zobacz, zobacz, ten Koreanczyk sie na mnie patrzy! Szybko zr�b zdjecie!�, �Musimy isc na karaoke i koncert kpop! I do tematycznej kawiarni! Koreo kocham Cie!!!!!�. Podekscytowany nowoscia, nie poznal jeszcze drugiego (bardziej realnego) oblicza kraju, dryfuje w sferze marzen. Grozi mu powazny szok kulturowy, gdy przekona sie, ze to co ogladal w dramach nie zawsze pokrywa sie z rzeczywistoscia.

Stary wyjadacz

Podczas gdy szalony nowicjusz biega po miescie, w jednej z malych, polecanych tylko przez miejscowych, restauracji przyglada mu sie przez okno Stary Wyjadacz. Piski innych cudzoziemc�w wywoluja na jego twarzy lekki grymas zniesmaczenia �Czy oni nie wiedza, ze Korea wcale taka nie jest?�. W wyniku zdobytej wiedzy jest przekonany, ze wie lepiej od nich jak wyglada prawdziwa Korea. Powoli zapomina jezyka ojczystego, twardo przekonuje Cie, ze siedzenie caly czas na kleczkach na podlodze jest najwygodniejsza forma spedzania czasu, nagminnie poprawia wymowe wszystkich sl�w koreanskich, kt�rych pr�bujesz uzywac. Nigdy przenigdy nie brakuje mu okazji do noszenia tradycyjnego stroju. Jest bardziej koreanski niz sami Koreanczycy.


cr: http://mannambusansouth.blogspot.com/

Cierpietnik

Na drugim biegunie czeka za to osobnik wiecznie niezadowolony i wsciekly. Niechec do wszystkiego co koreanskie az z niego bije, ale nie wiedziec czemu nie wraca do domu. Jego ulubiona rozrywka to narzekanie na wszystko i wszystkich �Czemu tu jest tak glosno/brudno/biednie/dziwnie�.  Moze robi to z tesknoty za domem, ale nie zapominajmy, ze i tak wszystkiemu winni sa Koreanczycy, kt�rzy skrycie nienawidza cudzoziemc�w ;). Osobnik ten nie cierpi wszystkiego w Korei i nie byloby w tym nic zlego, gdyby zachowal te przemyslenia tylko dla siebie. Niestety jego celem zyciowym jest przekonanie calego swiata do swoich poglad�w, a jezeli sie z nim nie zgadzasz to marny tw�j los! Zrobi wszystko zebys zrozumial jak bardzo zla jest Korea.

Szarak

Bardzo niepozorny typ. M�wi po koreansku, socjalizuje sie z mieszkancami, ale nie stroni tez od cudzoziemc�w, jest zakorzeniony w rzeczywistosci. Wie kiedy wypadaja tradycyjne koreanskie swieta, umie polecic ciekawe miejsce na wakacje, albo zakupy w przystepnej cenie. Zabawia Cie smiesznymi anegdotami o malych dziwactwach Korei. Zr�wnowazony, patrzy na wszystko z perspektywy, sa tu rzeczy kt�re go draznia, jak i takie kt�re lubi. Ma swiadomosc, ze to kraj jak kazdy inny.

Cieple kluchy

Mieszka i pracuje w Korei juz od kilku lat, ale jakos nie nauczyl sie koreanskiego i wykazuje zero checi w tym kierunku. Jest zadowolony z mieszkania tutaj, ale sercem nadal jest w ojczyznie (kt�ra regularnie odwiedza). Robi zakupy tylko w sklepach z zagraniczna zywnoscia, nie stoluje sie w lokalnych restauracjach, spotyka sie tylko z innymi cudzoziemcami. Nie oglada telewizji, chyba, ze ma antene satelitarna i odbiera zagraniczne kanaly. Najwieksze ryzyko w jego przypadku to ustrzelenie strzala amora. Mimo, ze usilnie stara sie nie nawiazywac kontakt�w z miejscowymi, gdy sie zakocha i zalozy rodzine chcac nie chcac bedzie musial chociaz w minimalnym stopniu dostosowac sie do Korei.



Wedlug danych Ministerstwa Administracji Rzadowej i Spraw Wewnetrznych Korei Poludniowej obcokrajowcy stanowia obecnie 3,4% populacji, w miastach to okolo 5% i z roku na rok ta liczba wzrasta. Bycie ??? w Korei na swoje plusy i minusy i kazdy ma wlasne metody na radzenie sobie z azjatycka rzeczywistoscia. Powyzsze typy to oczywiscie bardzo subiektywna lista i tak naprawde wiekszosc z importowanych mieszkanc�w Korei to ich mieszanka. Gdybym miala oceniac siebie, to przy pierwszej wizycie w Kraju Porannego Spokoju zdecydowanie bylam typem brzdaca w sklepie ze slodyczami, ale mam nadzieje, ze coraz blizej mi do Szaraka ;) A jak jest z Wami, kt�rys typ szczeg�lnie do Was pasuje? A moze przychodzi Wam do glowy jeszcze inny rodzaj obcokrajowca na koreanskiej ziemi?

Friday, September 4, 2015

Miejsce Pamieci Historii Militarnej Korei (?????)

The War Memorial of Korea (wydaje mi sie, ze nazwa lepiej brzmi po angielsku) to miejsce, kt�re zrobilo na mnie ogromne wrazenie. Wybralysmy sie tam razem, w jeden z pieknych, jesiennych dni. Slonce jeszcze swiecilo, wiec zwiedzajacych bylo sporo. Warto powt�rzyc to co juz pisalam wczesniej, ze muzea w Korei (ale tez w bardzo wielu innych krajach) znaczaco r�znia sie od tego co mamy w Polsce. Wizyta w muzeum moze brzmiec jak cos nudnego, bo wielu ludzi wyobraza sobie kilka brzydkich gablotek, ale za granica znajdziecie muzea, kt�rych odwiedzenie bedzie najciekawszym elementem podr�zy. Oczywiscie staramy sie i Muzeum Powstania Warszawskiego jest tego przykladem, ale do poziomu muze�w, kt�re zobaczycie w Seulu jeszcze nam daleko. War Memorial of Korea jest najwiekszym tego typu muzeum na swiecie.

Park znajdujacy sie przed wejsciem

Przed budynkiem, kt�rego architektura sama w sobie robi wrazenie (chociaz kojarzy mi sie z propagandowymi zdjeciami z Korei P�lnocnej), znajduje sie kilka pomnik�w oraz duzo sprzetu wojskowego: samoloty, czolgi, bron, a nawet jeden statek. 

Gl�wne wejscie

Jeden z wielu pomnik�w

Wystawa czolg�w

Obszerna przestrzen wewnatrz oferuje az 8 stalych ekspozycji. Przechodzac przed wszystkie poznamy historie wojska, etapy jego rozwoju, plany na przyszlosc, relacje z praktycznie wszystkich konflikt�w zbrojnych oraz wzruszajace wspomnienia poswiecone tym, kt�rzy pomagali Koreanczykom w walce o niepodleglosc.

Pamiatkowe zdjecia zawieszone jak zdjecia rodziny

Musze przyznac, ze to wlasnie ekspozycja opisujaca wojska sojusznicze zrobila na mnie najwieksze wrazenie. Kilka przestronnych pomieszczen, sala kinowa, zdjecia poszczeg�lnych bohater�w, historie milosne (zar�wno te ze szczesliwym zakonczeniem jak i te, kt�rym wojna przeszkodzila), wszystko przedstawione w ladny i wzruszajacy spos�b. Kazda instalacja podkreslala jak bardzo Koreanczycy sa wdzieczni za poswiecenie i okazana pomoc.

Mapa swiata z zaznaczonymi krajami, kt�re wyslaly wsparcie materialne i finansowe.
Opisy zwiazk�w na kt�re wplyw miala wojna

W jednym z pomieszczen odtworzono cmentarz w stylu amerykanskim. Lustra, kt�re znajduja sie na wszystkich scianach, sprawiaja, ze groby ciagna sie w nieskonczonosc. Kilka punktowych zr�del swiatla, dzwiek bicia serca oraz to, ze przestrzen wydaje sie niczym nieograniczona, sprawiaja, ze instalacja mocno dziala na wyobraznie. Spedzilam tam dobre 10 minut, myslac o tych wszystkich grobach odbijajacych sie w lustrach, kt�re maja swoje realne wersje gdzies w Stanach albo na p�lwyspie koreanskim.

Inna tego typu instalacja, to kropla, sklada sie z 1300 niesmiertelnik�w. 

Kropla


Inne czesci muzeum, przedstawiajace fakty, daty i etapy konflikt�w r�wniez zaaranzowane sa w ciekawy i przystepny spos�b. Duza ilosc eksponat�w, film�w (nawet 5D), ekspozycji oraz makiet sprawia, ze wiedza sama wchodzi do glowy.

Ekspozycja na kt�rej odtworzono kawalek obozu

Koreanscy sojusznicy

Jesli macie czas to radzilabym poswiecic na zwiedzanie caly dzien. Muzeum jest bardzo obszerne, duzo czasu mozna spedzic tez w czesci poswieconej wojnie w Wietnamie, samo obejrzenie wszystkich film�w 3d i 4d zajmie okolo 2 godzin. Zwr�ccie uwage zwlaszcza na film 4d o bitwie o Incheon, siedzac w fotelu ma sie wrazenie uczestnictwa w akcji, mozna doswiadczyc zar�wno ataku z wody, jak i na ladzie. Mimo, ze film trwa tylko 7 minut pozwala w pelni zrozumiec zlozonosc tej akcji. Jest to jedno z lepszych muze�w w jakim bylam, a na pewno najlepsze z tych darmowych.

Informacje praktyczne:
  • Adres: 29, Itaewon-ro, Yongsan-gu, Seoul  ????? ??? ???? 29 (???1?)
  • Dojazd: Stacja Samgakji (Linia 6), wyjscia: 1, 11 albo 12. Stacja Namyeong (Linia 1), wyjscie 1.
  • Godziny otwarcia: 09.00 - 18.00. W poniedzialki zamkniete
  • Wstep: Darmowy
  • Strona WWW: www.warmemo.or.kr

Wednesday, August 26, 2015

Na czacie z Koreanczykiem, czyli koreanskie emotikony i skr�towce.

Czasami rozmawiajac przez internet z koreanskimi znajomymi lapalam sie na tym, ze nie mam pojecia co znacza wysylane przez nich emotikony i koreanskie skr�towce. Jakie emocje chca mi przez nie przekazac, czy sa szczesliwi, zaskoczeni, lub po prostu staraja sie byc uroczy? Postanowilam nadrobic te zdecydowane braki.

Najwazniejsza zasada jest taka, ze w przeciwienstwie do naszych emotikon�w, w tych azjatyckich emocje wyrazane sa przede wszystkim przez oczy, dzieki czemu obrazuja duzo wiecej uczuc. Wiekszosc emotikon�w jest podobna we wszystkich krajach Azji Wschodniej, wiec skupie sie na tych typowo koreanskich wykorzystujacych litery z Hangula (Wiecej o koreanskim alfabecie i jego nauce znajdziecie TUTAJ i TUTAJ). Koreanczycy sa pod wzgledem ich uzycia niezwykle tw�rczy, nie ograniczajac sie tylko do zwyklych usmiechnietych lub smutnych min, ale takze obrazujac sytuacje fizjologiczne czy onomatopeje.


Istnieje cala grupa "hangulowych skr�towc�w" wywodzacych sie z konglish. Najprostszy to po prostu O.K. zapisywany jako ?? (skr�t od ?? lub ???). Innym sposobem na wyrazenie naszej zgody na cos jest ? skracane czesto do ??, ale tutaj nalezy uwazac. W zaleznosci od kontekstu moze miec odrobine negatywny, oschly wydzwiek, cos w stylu: "Tak, zamknij sie". Inne konglish'owe wyrazenia to: "zadzwon do mnie" (call me)  ?? i "dzieki" (thx) zapisywane jako ?? ??. "Czesc" (bye bye) to po prostu ??.

Kolejna grupa to onomatopeje. Wielka popularnoscia ciesza sie te zwiazane z rozbawieniem. Smiech obrazuja litery odpowiadajace danym dzwiekom: ?? lub ?? oraz ?? oznaczaja chichotanie lub smiech. Te bardziej skomplikowane to  ???? (skr�t od ????),  ?? (hihi) lub wersja w stylu "zachodnim" ?? (haha). ??? lub ??? to po prostu gromki smiech, albo LOL. Rzewny placz najlepiej obrazuje ?? "nyu nyu" czyli dzwiek jaki wedlug Koreanczyk�w wydaja placzacy.

Istnieje jeszcze masa r�znorakich skr�towc�w. ??? (skr�t od ???) i ??? (od ???) co oznacza drzenie, ale w zaleznosci od kontekstu ze strachu, gniewu albo zimna.

Przejdzmy do emotikon�w. Skacowany, wymiotujacy Koreanczyk gdy chce powiedziec o tym swiatu najprawdopodobniej wysle cos takiego: ?TL , czyli graficzne przedstawienie kleczacego nad sedesem czlowieka. Innym swietnie pasujacym do sytuacji jest 0?0 (wymioty).

A jaki obrazek wyslac gdy mam ochote plakac? ?? lub ??, czyli oczy z lejacymi sie strugami lez sprawdza sie idealnie. Pozostajac dalej w klimatach depresyjnych warto tez wspomniec o -_? obrazujacym smutek (jestes przybity wiec chowasz twarz w swoich dlugich wlosach).

Wazna okazuje sie r�wniez tylda ~. Koreanczycy czesto koncza nia wypowiedz, zeby dodac jej odrobiny uroku i podkreslic jak bardzo sa szczesliwi. Poczatkowo sadzilam, ze jest to gl�wnie domena koreanskich licealistek, ale okazuje sie, ze dorosly, pracujacy facet tez bez opor�w stosuje takie "urocze akcenty". W praktyce: Czesc (zwykle, niezobowiazujace, emocjonalnie letnie) i Czesc~ czyli cos w stylu Czeeeeeeesc (bardziej przyjazne, przeciagle, podekscytowane i przez Koreanczyk�w uwazane za bardziej urocze). Im wiecej tyld tym bardziej slodki i szczesliwy jestes.

Koreanskie emotikony wprowadzaja w rozmowy z naszymi przyjaci�lmi duzo wiecej zabawy i emocji. Niekt�re sa tak cudownie dziwaczne, ze kiedy juz je poznasz trudno nie uzywac ich potem w wiadomosciach.

Wednesday, August 19, 2015

Enoki Street Food

Jeszcze w zeszlym roku na pytanie o "koreanskie jedzenie w wawie" lekko sie krzywilam i m�wilam, ze koreanskie jedzenie to jest w Korei, a w Warszawie co najwyzej mozna sie wybrac na Sluzewiec albo na bibimap do Kiku. Minal rok, a na mapie miasta znajdziemy juz nie kilka, a kilkanascie miejsc gdzie mozna zjesc pysznie, azjatycko i jeszcze za przyzwoite pieniadze.

Fresh Vege Spring Rolls 15 zl


Kim-Chi Ramen 20 zl

Pysznosci z powyzszych zdjec mialam okazje jesc w Enoki. Mimo, ze ich lokal znajduje sie przy ulicy, kt�ra mijam dosyc regularnie, to jednak otwarcie zauwazylam dopiero po okolo 3 miesiacach. Pomieszczenie jest bardzo male, szyld r�wniez nie nalezy do najwiekszych, ale postawienie na srodku menu na szczescie w koncu zwr�cilo moja uwage.

Wejscie znajduje sie tuz pod logo.

Jak widac, menu zwraca uwage ;)

Po pierwsze: enoki to grzyby, kt�re mozna jesc tez na surowo i kojarza mi sie z Hatifnatami z Mumink�w (nie pytajcie dlaczego).

Po drugie: jest kimchi. Kosztuje 8 zl i jest oddzielnym "daniem", mozna je oczywiscie potraktowac jako przystawke, ale za bardzo przyzwyczailam sie do darmowego kimchi do wszystkiego aby je od razu zam�wic. Wydalam pieniadze na wieksze rzeczy ale zaluje, ze nie spr�bowalam jak im to kimchi wyszlo (do nadrobienia asap). 

Po trzecie: w srodku (i na zewnatrz) jest fajnie, a Pan byl mily i pytal czy mi smakowalo (taaak).




Po czwarte: Ich menu zrobilo na mnie wrazenie nie tylko zawartoscia, ale tez wykonaniem, jest ladnie zaprojektowane, a zdjecia sa dobrej jakosci. Po prawej widzicie jak wyglada sprawa z makaronami. Niby tylko 5 pozycji, ale uwazam, ze to odpowiednia ilosc by miec pewnosc, ze wszystkie skladniki sa swieze, a wykonanie bedzie zawsze na wysokim poziomie. 

Po lewej Paku Paku, kt�rych, czego bardzo zaluje, nie spr�bowalam. Tez 5 pozycji, i tez ciezki wyb�r. Z pewnoscia wr�ce na Lentil Paku (soczewica czerwona i zielona, kolendra, domowy majonez z wasabi i limonka) oraz Fruit Paku (owoce sezonowe, sos waniliowy, amarantus ekspandowany). 

Paku Paku oznacza po japonsku hmm..chrupanie/gryzienie, albo otwieranie i zamykanie ust (z wrazenia). Nazwa pasujaca bo na widok tych pierozk�w najpierw szeroko z wrazenia otworzylam usta, a p�zniej szybko je zamknelam. Pewnie znalazlabym o tym wiecej informacji na ich facebooku (kt�ry r�wniez jest sprawnie prowadzony i zawiera duzo ciekawostek oraz ladnych zdjec).


Bylo juz o tym czego nie jadlam, to teraz pora na informacje o tym co mi sie zjesc udalo. Zdjecia tych potraw sa na g�rze postu. Spring rollsy i kimchi ramen. Rollsy byly warzywne, dobrze "nadziane" i moge powiedziec, ze na bogato. Skladniki byly swieze, a eleganckie podanie (mimo, ze to street food) zrobilo na mnie wrazenie. Zupa byla aromatyczna i tak ostra jak moim zdaniem ostra byc powinna. Dalo sie ja zjesc bez placzu. Gdybym sie miala do czegos przyczepiac to wolalabym wiecej szczypiorku, ale to po prostu ja jem go w ogromnych ilosciach.

 Mam nadzieje, ze Enoki pozostanie w tej formie na dlugie lata. Na pewno bede wracala po wiecej ;)


Informacje praktyczne:
  • Adres: ul. Chmielna 2, Warszawa (zdecydowanie blizej od Foksal)
  • Godziny otwarcia: 12-22 (mozliwe, ze od wrzesnia az do 24)

Ocena Oppy:




Thursday, August 13, 2015

Nad rzeka Han.

Jedno z moich ulubionych miejsc w Seulu to rzeka Han. Bez wzgledu na pore roku lubie spacerowac nad jej brzegiem, ale najlepiej wspominam lato gdy spedzilam tu przyjemne popoludnie na pikniku ze znajomymi. Wzielismy ze soba koc i jedzenie i ulozylismy sie nad woda.



Latem Hangang to miejsce gdzie sie bywa. Polowa miasta w weekendy okupuje brzegi leniuchujac na trawie i popijajac piwo.

Ahjumy na pikniku :D
Rzeka Han to gl�wna rzeka Korei Poludniowej. Jej pelna nazwa to tak naprawde Namhangang (namhangang znaczy �poludniowa han�, gang �rzeka�). Za czas�w Trzech Kr�lestw byla czescia szlaku handlowego z Chinami, do tego jej brzegi obfitowaly w urodzajne gleby, dosc rzadkie w tym g�rzystym kraju. Tuz po wojnie koreanskiej Hangang byla niezwykle zanieczyszczona, rosnacy przemysl i zubozala ludnosc uzywala jej jako wygodnego miejsca do pozbywania sie odpad�w przemyslowych i komunalnych. Zmienilo sie to w latach 80-tych, kiedy zaczeto modernizowac brzegi rzeki. Obecnie Hangang stala sie modnym miejscem rekreacyjnym. W 2011 roku ponad 51% mieszkanc�w miasta wybralo ja jako drugie (po g�rze Namsan) najbardziej malownicze miejsce w stolicy.

Poza popoludniami na trawie, warto tez tu zajrzec wieczorem. Pierwszy raz mialam do tego okazje podczas festiwalu fajerwerk�w, bylo tam wtedy pelno ludzi, wiec nie dalo sie w spokoju podziwiac okolicy. Kilka dni p�zniej wybralam sie na ponowna wieczorna wycieczke, przy okazji odwiedzajac Banpo Bridge - teczowy most. Trzy razy dziennie od wiosny po p�znej jesieni most zamienia sie w gigantyczna fontanne. Przy dzwiekach muzyki na calej jego dlugosci leja sie podswietlone strugi wody. To najdluzsza na swiecie fontanna, i wedlug mnie najlepiej ogladac ja z odpowiedniej odleglosci by w pelni docenic jej urok. Polecam prom wycieczkowy, kt�rych po rzece Han plywa kilka, roztacza sie z niego duzo ciekawsza perspektywa niz z brzegu. Na promie mozna wybrac pakiet standardowy, ale opcja romantycznej kolacji we dwoje tez brzmi zachecajaco, szczeg�lnie o wschodzie lub zachodzie slonca (swietnie sprawdzi sie jako miejsce do swietowania jednej z romantycznych rocznic). Poza tym z promu swietnie widac oba brzegi, podswietlone wiezowce troche przypominaja mi Manhattan ;)

cr: raredelights.com

Moja wielka slabosc � mosty. W Seulu jest ich 27, wiec stopniowo je wszystkie odwiedzam. Maszeruje na drugi brzeg, robie po drodze zdjecia rzeki, schodze pod mosty i robie tam kolejne zdjecia detali konstrukcji. Proponuje zaczac od Yangwha Bridge, moze nie jest najladniejszy, ale to najstarszy most w miescie. Ja z przyjemnoscia spaceruje po Mapo Bridge. Kiedys znany byl jako most samob�jc�w, ale od 2012 roku jest popularnym miejscem na romantyczne spacery. To wtedy wladze miasta zainicjowaly kampanie �most zycia�: slowa zachety, proste powitania, pytania o to jak minal dzien, zdjecia dzieci, zarty, wszystko zapisane na balustradzie mostu i podswietlane kiedy ja mijasz.

cr: koreajoongangdaily.joins.com
Pod mostem spotkalam oczywiscie rowerzyst�w, kt�rych nad rzeka jest pelno. Wzdluz brzeg�w ciagnie sie ponad 80km sciezek rowerowych. Nie ma nic przyjemniejszego niz poczuc ped wiatru we wlosach.

Rzeka Han jest piekna i tak naprawde wystarczy najzwyklejszy w swiecie spacer zeby docenic jej urok. A Wy co sadzicie o tym miejscu? Jaka inna rzeka ma wedlug Was �to cos�? (Jako warszawianka z krwi i kosci oczywiscie ja glosuje na Wisle, ale Dunaj na odcinku przeplywajacym przez Budapeszt tez jest sliczny).