Showing posts with label kuchnia. Show all posts
Showing posts with label kuchnia. Show all posts

Friday, April 14, 2017

Tradycje kulinarne Korei - recenzja ksiazki

Dzieki wydawnictwu Hanami podczas pobytu w Korei mam mozliwosc zapoznania sie z kuchnia koreanska r�wniez teoretycznie. Co innego jesc, doswiadczac i pr�bowac, a co innego robic to swiadomie. Pani Malgorzata Tomaszewska-Bolalek podeszla do swojej pracy bardzo profesjonalnie, wiec w jej ksiazce znajdziemy nie tylko przepisy i opis typowych produkt�w, ale r�wniez wstep dotyczacy kultury i historii zwiazanej z kuchnia.


Jesli chodzi o wiedze jestem fanka stwierdzenia "wiem, ze nic nie wiem", niezaleznie ile sie uczymy, czytamy i poznajemy, zawsze jest cos czego nie wiemy, nie umiemy badz nie rozumiemy. Mozna zalozyc, ze mialam dosyc spora wiedze na temat kuchni koreanskiej, nawet nie chce liczyc ile ryzu i kimchi zjadlam przez cale zycie, ale na szczescie zawsze sa jeszcze rzeczy, kt�rych nie wiem. Nie m�wiac juz w og�le o gotowaniu i przygotowywaniu potraw. Lubie sie uczyc nowych rzeczy, a ta ksiazka zaspokoila te potrzebe duzym wstepem teoretycznym.

"Zmiany diety wplywaly nie tylko na rozw�j kulturowo-spoleczny, ale r�wniez i biologiczny. Okolo 12000 lat temu ludzie zaczeli metabolizowac bulwy oraz alkohol. Warto przyjrzec sie tym zagadnieniom nieco blizej, gdyz ewolucja w tym przypadku nie byla tak laskawa dla mieszkanc�w Azji Wschodniej. Koreanczycy znani sa z zamilowania do napoj�w alkoholowych. Niestety, tak jak w przypadku Japonczyk�w, Chinczyk�w czy Inuit�w, u wielu os�b wystepuje dysfunkcja dehydrogenazy aldehydowej - enzymu odpowiedzialnego za rozklad alkoholu. Problemy objawiaja sie rumiencem, wzrostem cisnienia, dusznosciami, uciskiem w klatce piersiowej, wymiotami, stanami lekowymi, a w skrajnych wpadkach spozycie alkoholu moze zakonczyc sie nawet smiercia." 

 

Kuchnie narodowe skladaja sie gl�wnie z produkt�w dostepnych na danym terenie, wiec w ksiazce znajdziecie opis tego co rosnie w Korei, z czego gotuja Koreanczycy, jak wykorzystuja rosnace na p�lwyspie koreanskim rosliny i zwierzeta. Ciekawy jest tez opis tego jak kuchnia sie rozwijala, jakie potrawy kiedy "powstaly" lub pierwszy raz zostaly opisane. Bardzo mi sie podoba, ze ksiazka traktuje temat bardzo szeroko, Pani Magdalena zdaje sobie sprawe z tego, ze swiat sie zmienia, a kuchnia zachodnia wplywa na to co i jak jedza Koreanczycy.
 

w ksiazce znajdziecie r�wniez wiele przepis�w, opisy tradycyjnych potraw, podzial na typy jedzenia (zupy, produkty zbozowe, kleiki, slodycze itp.), ale r�wniez rozdzial poswiecony etykiecie, tego jak wyglada, st�l i zastawa. 

Pani Tomaszewska-Bolalek jest prawdziwym znawca tematu, spod jej pi�ra wyszedl r�wniez odpowiednik dla Koreanczyk�w o kuchni polskiej. 


Mam nadzieje, ze uda mi sie ja znalezc w Seulu, chcialabym kupic te ksiazke koreanskiej rodzinie, z kt�ra mieszkam. W razie czego jest dostepna online: w jezyku koreanskim, japonskim i chinskim.

Do publikacji Pani Malgorzaty nalezy jeszcze nagradzana ksiazka o japonskich slodyczach: link.

Jedyna rzecz, kt�rej mi brakuje, to zapis nazw w jezyku koreanskim. Autorka korzysta z transkrypcji i nawet poswiecila miejsce aby wyjasnic z jakiej i dlaczego, ale wiekszosc os�b, kt�re ucza sie koreanskiego nie ucza sie transkrypcji, wiec niekt�re nazwy musialam sprawdzac w internecie. Koreanczycy r�wniez nie ucza sie transkrypcji, wiec ja chcialam sie dopytac o cos znajomych Koreanczyk�w musialam wyszukiwac slowo w hangulu.

Tradycje kulinarne Korei zdecydowanie polecamy, jest to ksiazka, kt�ra zawiera bardzo duzo rzetelnej wiedzy, dobre przepisy i na pewno bede do niej wracala.

Tuesday, January 3, 2017

Tteokbokki - koreanskie kopytka

Tteokbokki (???) to chyba najpopularniejsze uliczne danie Korei. Kusi intensywna czerwona barwa i duzymi ryzowymi kluskami (kopytkami?), kusi tak bardzo, ze stalo sie bohaterem naszych najnowszych pr�b kulinarnych.


Okazuje sie, ze ta z pozoru prosta potrawa ma dluga historie. Pierwsze wzmianki o niej pojawily sie pod koniec XVIII wieku w koreanskiej ksiazce kucharskiej "Siuijeonseo", jednak historycy twierdza, ze danie na pewno bylo jadane juz wczesniej. Jego obecnosci doszukano sie r�wniez w ksiazce medycznej "Shik nyo chanyo" (????) napisanej w drugiej polowie XV wieku (Jak leczyc dobrze dobranym jedzeniem).

Tteokbokki przez dlugi czas bylo jedzone na dworze kr�lewskim, zanim trafilo do kuchni i garnk�w zwyklych mieszkanc�w Korei. Wsp�lczesnie danie jest ostre w smaku, ale poczatkowo bylo duzo lagodniejsze, doprawiane jedynie sosem sojowym. Zmienilo sie to okolo roku 1950. Do klusek zaczeto dodawac ostra paste gochujang na bazie chili oraz wszystko inne co znalazlo sie w zasiegu reki kucharza. Od tego czasu powstalo wiele wariant�w i unowoczesnien; z dodatkiem ciastek rybnych, gotowanych jajek, owoc�w morza, curry, mandu (koreanskie pierogi), glon�w, miesa, makaronu (tz. rabokki czyli ramyeon + tteokbokki). Sa nawet warianty inspirowane kuchnia wloska!

Legenda miejska glosi, ze pierwsze "ostre tteokbokki" sprzedano na Sindang-dong w Seulu i nadal jest to okolica znana z tego dania i nazywana Sindangdong Tteokbokki Town (????????).

cr: Visit Korea

Kto jest stalym czytelnikiem naszego bloga ten wie, ze kiedy zabieram sie za gotowanie to zazwyczaj brakuje mi polowy skladnik�w i zaczynam improwizowac. Czego zabraklo tym razem? Oczywiscie klusek z maki ryzowej. Najblizszy sklep z azjatycka zywnoscia byl za daleko, wiec ambitnie postanowilam sama ulepic kopytka. I tu pojawila sie kolejna przeszkoda. Kluski kluskami, ale do ich przygotowania potrzebna jest maka, a ryzowej oczywiscie w domu brak. Potrzeba matka wynalazk�w, wiec z trudem wygrzebalam z odmet�w szafki ryz (oczywiscie brazowy, bo biednemu zawsze wiatr w oczy i nawet bialego ryzu w domu nie ma) i przystapilam do dziela. Nie bede Was tu zanudzac procesem tworzenia maki i lepienia kopytek, ale gdyby ktos chcial to piszcie w komentarzach ;) (tu wersja po angielsku).  Po walce stoczonej z kluskami zabralam sie (w koncu) do przygotowywania wlasciwego dania.

Skladniki: 
  • 400 g klusek ryzowych (kupione w sklepie lub wlasnorecznie ulepione) 
  • 1 lyzka pasty paprykowej gochujang (pasta chili)
  • 1 lyzeczka cukru 
  • szczypta soli 
  • 2 cebule
  • szczypiorek
  • 1 lyzka bulionu (najlepiej rybnego/ z dodatkiem anchovies)

Dodatki: 

Wszystko co wpadnie Wam w rece, ale ja polecam gotowane jajka, glony, marchew, ciastka rybne, kimchi. 


Krok 1: Zeszklic, pokrojona w pi�rka, cebule na patelni i dodac do niej szklanke wody oraz bulion. Doprawic lyzka pasty chili, lyzeczka cukru i szczypta soli. 

Krok 2: Dodac pokrojony szczypiorek +wybrany przez Was dodatek (tu jajko na twardo, kt�re dodalam dopiero na talerzu, ale r�wnie dobrze mozna je wrzucic od razu na patelnie).

Efekt koncowy

Krok 3: Dodac kluski ryzowe i gotowac do momentu kiedy zrobia sie miekkie, czyli jakies 10-15 minut. 

I... to wlasciwie koniec. Danie jest proste i szybkie, zreszta nie bez przyczyny, street food wlasnie taki powinien byc. Smacznego!

O, a takie ladne tteokbokki jadlysmy na Korea Festival dwa lata temu :D


[EDIT]

Pojawilo sie pytanie o przepis na domowe kopytka, wiec ponizej szybki instruktarz :D

Krok 1: Do klusek potrzebna jest maka ryzowa, wiec jezeli nie mamy jej pod reka to trzeba ja zrobic samemu. 2 kubki ryzu wrzucamy do miski i zalewamy woda, ryz powinien sie moczyc przez jakies 8-12 godzin, wiec najlepiej po prostu zostawic go na noc.

Krok 2: Namoczony ryz odcedzamy z wody i mielimy (Ryz jest miekki, wiec zwykly robot kuchenny powinien dac rade). Powstanie nam lekko wilgotna maka ryzowa.

Krok 3: Mamy make, czas sie zabrac za kluski. W misce mieszamy make, lyzeczke soli i szklanke wody, powinna powstac z tego grudkowata masa.

Krok 4: Mase przesypujemy na wilgotna gaze (papier do pieczenia tez sie sprawdzi) i gotujemy na parze/w kapieli wodnej przez okolo 20 minut, co jakis czas mieszajac.

Krok 5: Zaparzona make przekladamy na st�l i wyrabiamy az do uzyskania jednolitego, gladkiego ciasta (Ciasto jest bardzo lepkie, wiec najlepiej zabezpieczyc st�l i rece maka lub odrobina oleju).

Krok 6: Wyrobione ciasto formujemy w dlugie walki i kroimy na mniejsze kawaleczki (jak polskie kopytka).

Tuesday, December 13, 2016

Kimchi dla leniwych

Jestem leniem. Lubie gotowac i wypr�bowywac nowe przepisy (w tym oczywiscie koreanskie), ale zawsze trafia sie tak, ze gdy jest mi potrzebne kimchi to nie mam go pod reka. Nie chce mi sie tez poswiecac czasu na jego robienie, wiec zazwyczaj marudze i konczy sie na tym, ze w ostatniej chwili zmieniam koncepcje na obiad, obiecujac sobie, ze kiedys na pewno zrobie to nieszczesne kimchi i bede je miec zawsze pod reka. Obiecuje, ale nigdy tego nie robie.

Z pomoca przybyl mi jirosan.pl, dzieki kt�remu na m�j st�l trafilo swiezutkie, jezeli mozna tak powiedziec o marynowanej kapuscie, kimchi.

Jak pewnie czesc z Was wie, kimchi jest tradycyjnym daniem koreanskim, w kt�rego sklad wchodza marynowane warzywa, zazwyczaj baze stanowi kapusta, ale moze byc to tez na przyklad rzepa czy og�rek. Kimchi JiroSan w 70% sklada sie z kapusty pekinskiej i bazuje na starym rodzinnym przepisie Joe Jeongje, przyjaciela wlascicieli.

Czy mi smakuje? Tak. Czy posmakuje wszystkim? Nie. Zrobilam rodzinny test i reakcje byly skrajne. Ja jestem zadowolona, ale wsr�d tester�w byly zdecydowane glosy na nie, umiarkowana aprobata, ale r�wniez zdecydowane tak, konczace sie wyjedzeniem polowy sloiczka. Jedzac je na poczatku bylam troche zaskoczona, niby kimchi, ale jednak w smaku troche inne niz te, kt�re jadalam, takie bardziej... polskie. Polska kapusta kiszona zrobiona w wersji na ostro z duza iloscia chili.

Sklep oferuje jeszcze dwa inne rodzaje kimchi- Kimchi Vege i Og�rki Kimchi, wiec je tez zamierzam sprawdzic, byc moze podpasuja moim rodzinnym przeciwnikom standardowej wersji.

W moje rece trafil tez jeszcze jeden produkt od JiroSan - herbata Jujube z miodem Ottogi, chociaz herbata zdecydowanie nie jest, w skladzie nie ma jej ani grama. Jak nazwa wskazuje jej baze stanowia owoce jujuba (glozyna pospolita/daktyl chinski) oraz mi�d, a sam produkt ma konsystencje delikatnej konfitury. Jak okreslic ja jednym slowem... pyszna! Takie "herbatki" pijalam juz wczesniej w Korei, ale wybieralam bardziej oczywiste polaczenia- mi�d i cytryna, mi�d i imbir, a okazuje sie, ze niepozorne chinskie daktyle tez sa przepyszne. Dodatkowo kiedy przeczytalam jak zdrowe sa, jujuba stala sie moim codziennym poczatkiem dnia (i to nie tylko w kubku, wyladowala tez kilka razy na kanapce ;) ). Owoce glozyny sa swietne dla os�b przemeczonych i o niskiej odpornosci, czyli idealnie nadaja sie na nasza w tym momencie niezdecydowana zime i ciagle zmiany temperatur. Daktyl chinski poprawia prace watroby i serca, oczyszcza organizm z toksyn, poprawia wyglad sk�ry, wzmacnia kosci... w skr�cie po prostu jest zdrowy, a przy tym smaczny.

To TA kanapka z herbata ;)

Jestem naprawde zadowolona ze znalezienia JiroSana w odmetach internetu. Poza kimchi i herbata, maja w ofercie wiele innych produkt�w kuchni azjatyckiej, w wiekszosci koreanskie, wiec pewnie nie raz bede ich gosciem. A Wam czego brakuje z azjatyckich przysmak�w w osiedlowych sklepach?

Saturday, July 2, 2016

Busanska babcia w Seulu, czyli w koreanskim barze mlecznym.

- Jeszcze jeden kurczak Ciociu!

- Dwa razy zupa.

- Wody Ciociu! Skonczyla sie nam woda.

Staruszka zwawo biega miedzy stolikami, przynosi kolejne dania, wode i kubki. Wita nowych gosci, podsmiewa sie ze stalymi bywalcami i od czasu do czasu patrzy w strone stolika gdzie siedza te dwie biale dziewczyny. Przychodza tu juz od tygodnia i za kazdym razem zamawiaja bibimbap. Prawie nie m�wia po koreansku i trudno zgadnac z jakiego sa kraju. Babcia przedyskutowala juz ten problem z towarzyszkami z kuchni, ale nadal maja zagwozdke. W otoczeniu brudnych talerzy i kubk�w, z rekoma mokrymi od mydlin, beda spogladac na nas co chwile, podnoszac glowy znad parujacych garnk�w.


Babcia jest jedna z pracownic ????? (Halmae Sundaeguk), co mozna przetlumaczyc jako babcina zupa sundae (zupa sundae to zupa na bazie koreanskiej kaszanki, w kt�rej zamiast kaszy jest oczywiscie ryz). Babcia tez nie jest tu zwyczajna, bo w standardowym jezyku koreanskim babcia to ???, natomiast  ?? to okreslenie na babcie w dialekcie z poludnia (Busan i okolice). Nasz babcia jest jednak jak najbardziej seulska, zreszta tak jak i siec tych bar�w, kt�rym blizej do polskiego baru mlecznego niz szykownej restauracji. Menu wisi na scianie, przy suficie gra wiecznie wlaczony telewizor, na malej sali jest wcisnietych kilka standardowych i kilka niskich stol�w do siedzenia na podlodze. Ceny sa tu r�wnie niskie co te stoly, za kilka tysiecy won�w mozna tu zjesc do syta, i pewnie wlasnie dlatego gdy po raz kolejny w przeciagu ostatniego tygodnia zbieglam ulica, na kt�rej koncu mieszkamy, bar byl pelen. Babcia widzac mnie w drzwiach machnela reka w strone wolnego miejsca i nawet nie pytajac zaordynowala bibimbap.



W restauracji siedzialo kilku licealist�w, rodzina i grupa starszych pan�w z uwaga sledzacych wyswietlane wlasnie wiadomosci. To miejsce ma klimat, mimo ze jest sieci�wka. Przychodza tu ludzie z r�znych grup spolecznych i po prostu z przyjemnoscia jedza, rozmawiaja i draznia z babciami.

Najlepiej sprzedajace sie dania mozna obejrzec na zdjeciach.

Nieciekawy wystr�j, tanie jedzenie, brak porzadnego menu, ot tani bar. A jednak jest w nim cos co kaze mi tu wracac. Lubie to miejsce, wydaje mi sie stalym elementem miasta, wiem, ze jak pojawie sie tu znowu za tydzien, albo za p�l roku ono nadal tu bedzie. Nie zniknie jak jedna z tych kawiarni i restauracji, kt�rych co miesiac powstaje w Seulu kilkadziesiat i co miesiac kilkadziesiat z nich przestaje istniec. W tym chaotycznym, halasliwym miescie jest jedno pewne miejsce, w kt�rym spotkam wiecznie plotkujace babcie, kt�re smiejac sie zaserwuja mi proste, pyszne danie.

Kciuk w g�re! Babcia poleca, wiec jak tu nie spr�bowac ;)

Informacje praktyczne:

Skraje mapki: stacje metra Hongki i Sinchon, Babcia jest po srodku mapki, tuz kolo Paris Baguette.


Ocena Oppy:





Friday, April 8, 2016

Dusze dorsza- Daegu Jorim (?? ??)

Ryby sa  popularne w kuchni koreanskiej i to nie tylko w nadmorskich miejscowosciach. Dzis zapraszam na Daegu Jorin, czyli duszonego dorsza. Jorim (??) odnosi sie do wszelkich potraw duszonych lub gotowanych w sosie, natomiast Daegu (??) to po prostu dorsz. W zaleznosci do tego jakie ryby lubicie bez wahania mozecie ich uzyc w przepisie. Ja wybralam taka, bo wlasnie opcje z dorszem jadlam w Korei, ale r�wnie popularne jest na przyklad Jorim z makrela. Przepis (jak zreszta wszystkie na naszym blogu) jest prosty i szybki.

Lista zakup�w:
  • 2-3 filet�w z dorsza
  • 1 duza rzodkiew japonska (jezeli jej nie mamy mozemy uzyc zwyklej rzepy)
  • 1 mala cebula
  • szczypiorek
  • opcjonalnie 1 papryczka chili

Sos:
  • 2-3 zabki czosnku
  • 2 cm kawalek imbiru
  • 5 lyzek sosu sojowego
  • 3 lyzki wina ryzowego
  • 2 lyzeczki gochujang (koreanksa pasta z chili, oszukujac mozna zastapic ja mieszanka ze sproszkowanej slodkiej papryki, papryki chilli i lyzeczki sosu sojowego)
  • 2 lyzeczki cukru
  • 1 lyzeczka oleju sezamowego
  • 1 szklanka wody

Krok 1: Przygotowujemy rybe i warzywa. Kroimy rzodkiew w okolo p�lcentymetrowe krazki, podobnie cebula. Siekamy szczypiorek na okolo 2cm dlugosci kawalki.


Krok 2: Do garnka wrzucamy rzodkiew oraz wymieszane skladniki na sos. Gotujemy przez okolo 10 minut bez przykrycia, az rzodkiew bedzie miekka.

Krok 3: Dodajemy cebule i szczypiorek i gotujemy przez kolejne 3-4 minuty.

Krok 4: Dodajemy rybe i gotujemy wywar przez 5 do 10 minut sprawdzajac czy ryba jest juz miekka i co jakis czas podlewajac ja sosem.


Krok 5: Podajemy z ryzem (Najbardziej koreansko bedzie jezeli ryz podamy w oddzielnej miseczce ;) ) . Smacznego! ?? ??!



Troche naginajac przepis posypalam gotowe danie rzezucha... pasowala! Moze nie jest to stricte koreanski dodatek, ale ja zawsze gotujac przede wszystkim dobrze sie bawie i eksperymentuje :D

Monday, February 1, 2016

Bibimbap (???) vol 2 - wersja wegetarianska



Bibimbap jest moja ulubiona potrawa, nie tylko koreanska, bo mozna jesc ja na wiele sposob�w i za kazdym razem smakuje inaczej, wiec zamawiam ja zawsze gdy jest w menu. Jeden inny skladnik, troche wiecej gochujang i juz mamy zupelnie nowe danie. Dodatkowo na prawde nie wymaga posiadania przepisu. Gotujemy ryz, dodajemy to co mamy w lod�wce, lyzke gochujang, na to jajko i gotowe. 

Ponizsza postac potrawy powstala (i czesto powstaje) poniewaz nigdy nie mam w lod�wce miesa (TU przepis na wersje miesna), a dostepnosc warzyw czesto sie zmienia. Slodkie ziemniaki (vel bataty) sa juz do kupienia nawet w Lidlu, a cena nie jest przygnebiajaca (kiedys za slodkim ziemniakiem za mniej niz 12 zl za kg trzeba bylo jechac p�l miasta). Bataty kupuje czesto, lubie tez papryke i kielki, a marchewka czesto zajadam sie na surowo, wiec to sa warzywa, kt�re przewaznie mam "na stanie". Nori to pozostalosci po robieniu sushi czy kimbapu, a jajka, tak jak ryz, przydaja sie do zbyt wielu rzeczy abym ich w kuchni nie miala.



Inne warzywa/skladniki, kt�re moga wystepowac jako wymienne to: szpinak, rzepa, cukinia, grzyby (enoki, shiitake, pieczarki), pedy bambusa, inne kielki, og�rek, kimchi, tofu, owoce morza, a nawet brokuly czy czerwona kapusta. Nie ma specjalnych ograniczen :)



Ponizej znajdziecie przepis na m�j ulubiony domowy bibimbap ze skladnik�w, kt�re zwykle udaje mi sie znalezc w kuchni albo najblizszych sklepach :)

Skladniki (na 1 duza porcje):
  • 200 gr ryzu
  • 1 sredniej wielkosci slodki ziemniak
  • 1 marchewka
  • 1/2 malej czerwonej papryki
  • 1/4 malego opakowania kielk�w ( u mnie mix : lucerna, soczewica, rzodkiewka)
  • 1 peczek szczypiorku (taki wiekszy, od cebuli)
  • 1 kawalek malego nori, lub doslownie 1/10 takiego od sushi
  • szczypta soli
  • lyzeczka sezamu
  • 1 jajko
  • ziola prowansalskie (do ziemniaka)
  • 2 lyzki oliwy z oliwek (do ziemniaka)
  • 1 lyzka maki (do ziemniaka)
  • 2 lyzki sosu sojowego
  • 1-5 lyzeczki gochujang (ja max 2)

Krok 1: Ugotowac ryz
Krok 2: Przygotowac ziemniaka wg przepisu na frytki, ale krojac w kostke



Krok 3: Przygotowac sobie warzywa: marchewka i papryka w slupki, szczypior dowolnie drobno
Krok 4: Marchewke podgotowac w wodzie z dwoma lyzkami sosu sojowego
Krok 5: Ugotowany ryz przelozyc do miski
Krok 6: Na ryzu ulozyc podpieczone ziemniaki oraz pozostale skladniki



Krok 7: Usmazyc jajko
Krok 8: Jajko dolozyc do miski, pokruszyc na nie troche nori i posypac sezamem
Krok 9: Dodac gochujang
Krok 10:  Wszystko dobrze wymieszac i jesc 






M�j ulubiony moment to mieszanie wszystkiego razem, dodawanie sosu i upewnianie sie, ze wszystko dobrze sie zmieszalo (w koncu bibimbap doslownie oznacza mixed rice). Nie jest to moze najmniejsza porcja na swiecie, ale jecie (prawie) same warzywa, wiec ?? ??! :)


Friday, January 15, 2016

McDonald's w Korei Poludniowej

Nie pamietam ile razy juz to m�wilam i pisalam, ale jestem wielkim fanem jedzenia. Odkrywanie nowych smak�w to cos co uwielbiam. Jezeli nie jem to bardzo prawdopodobne, ze wlasnie ogladam film o jedzeniu. Korea to oczywiscie przepyszny street food, kimchi, mieso, pikantne smaki, owoce morza, ale... no wlasnie ale, globalizacja na wszystkim odciska swoje pietno, r�wniez na kuchni. Czymze bylby wsp�lczesny swiat bez McDonald's? 


Pierwszy McDonald's w Korei Poludniowej otwarto w roku Igrzysk Olimpijskich - 1988. Dzien w dzien ustawialy sie przed nim dlugie kolejki zadnych nowosci Koreanczyk�w (Nawet w dramie Reply 1988 uwzgledniono ten przelomowy moment ;) ). Obecnie kolejki nie sa juz az tak wielkie, a w kraju dziala ponad 400 lokali tej sieci.

Ekipa Reply 1988 siedzi w pierwszym koreanskim McDonald's

Wracajac do wsp�lczesnosci. Nie przepadam za fast foodami, jadam w nich tylko wtedy gdy jestem zmuszona (czytaj spieszy mi sie, albo to jedyny otwarty lokal w promieniu kilku kilometr�w), sa dla mnie zbyt nijakie i pozbawione charakteru. Mimo wszystko nie ustrzeglam sie przed nimi r�wniez w Korei. Jak na razie odwiedzilam McDonald's caly jeden raz, ale zeby pozostac w azjatyckich klimatach wybralam �wariant koreanski�. McDonald's na calym swiecie w zaleznosci od kraju proponuja jakies lokalne �specjaly�, w Polsce to np. WiesMac. M�j blyskawiczny koreanski obiad opiewal wiec w Bulgogi Burger oraz mrozona zielona latte. Rozochocona faktem znalezienia czegos �orientalnego� postanowilam poszukac glebiej i znalazlam jeszcze kilka lokalnych, koreanskich wariant�w.

Na pierwszy plan wysuwa sie zielona herbata, poza napojami r�wniez w formie lod�w, ta tutaj to akurat mrozona latte, zadziwiajaco smaczna.



Kolejne jest mango, czy to w formie frappe czy kawalk�w owoc�w.


O dziwo wsr�d deser�w regionalna opcja ma byc churros (musze sprawdzic czy w Hiszpanii tez je sprzedaja). Koreanczycy lubia churros i nie uwzglednilam ich w tekscie o koreanskim street foodzie tylko dlatego, ze nie sa koreanskie, ale rzeczywiscie bez problemu mozna je kupic w malutkich ulicznych barach i to nie tylko w dzielnicy obcokrajowc�w.


W menu deserowym mozna znalezc r�wniez McFlurry Oreo w kilku wariantach smakowych, oraz Oreo Affrogato, czyli kawe z dodatkiem lod�w i oreo. Wciaz zaskakuje mnie niezrozumiala fascynacja Azjat�w akurat tym ciastkiem. W kazdym razie trend jest trendem i jezeli w sklepie moge kupic kilka smak�w oreo, to czemu nie w McDonald's?



Poza tym zupelna deserowa nowoscia sa makaroniki w kilku smakach, czyli tym razem fascynacja kuchnia francuska.


Lista nie bylaby pelna bez sztandarowego dania fast food'owego. Wsr�d burger�w tez czeka kilka orientalnych smak�w:

Na poczatek opcja sezonowa czyli burgery noworoczne: Prosperity Burger Gold oraz Prosperity Burger Red. Pojawiaja sie co roku w okolicach stycznia, tuz przed obchodami Chinskiego Nowego Roku, a ich zjedzenie ma nam zapewnic pomyslnosc finansowa.


I do tego CherryBerryMcFizz, czyli l�d, Sprite i syrop wisniowo-jagodowy. Kasia m�wi, ze pyszny :D


Kolejny orientalny wariant to burgery z krewetkami, na ostro i w sosie cytrynowym. McDonald's podkresla, ze to pierwsze w Korei danie z owocami morza serwowane przez te siec.



Niekwestionowanym numerem jeden jest Spicy Shanghai Chicken Burger. Od lat najlepiej sprzedajacy sie burger, wystarczajaco pikantny by zadowolic gust Koreanczyk�w.



I oczywiscie Bulgogi Burger, bioracy nazwe od bulgogi, czyli popularnego dania kuchni koreanskiej � cieniutko pokrojona marynowana wolowina z grilla.


Podazanie za lokalnymi trendami spowodowalo tez maly szum, kiedy The Racket Report na swojej stronie internetowej umiescilo artykul jakoby w koreanskich McDonald'sach w ramach nastrajania sie przed sezonem �bok-nal� zaczeto sprzedawac burgery z psim miesem. Podczas �bok-nal�, czyli najgoretszych dni lata, Koreanczycy jadaja zupe z psa, kt�ra skutecznie studzi i zwieksza wytrzymalosc. Warto jednak wspomniec, ze obecnie sa to raczej nieliczne i w przewazajacej czesci starsze osoby. Sporo Koreanczyk�w nigdy nie jadalo psiego miesa, a znajomi, kt�rych pytalam m�wili, ze sa nim nawet zawiedzeni, smakuje gorzej niz oczekiwali. Tu chce od razu powiedziec, ze nie mam zupelnie nic przeciwko jedzeniu przez Koreanczyk�w psiego miesa, w zaden spos�b mnie to nie oburza, nie obrzydza i nie zamierzam tego pietnowac. Wracajac do gl�wnego watku, artykul spowodowal, ze obroncy praw zwierzat od razu zaczeli zasypywac twittera #notodogmeat, a The Racket Report wystosowalo oficjalne oswiadczenie, ze byla to kaczka dziennikarska.

cr: http://theracketreport.com/

Zamiast psa mozna za to kupic burgera z minionkami.


Tyle o jedzeniu, ale jest jeszcze jedna rzecz, kt�ra odr�znia koreanski McDonald's od jego polskiej wersji. Chodzi o dostawy na telefon. Zamawianie jedzenia do domu jest popularne w Korei, sama tak robilam, wychodzi tanio i nie trzeba samemu biegac. Restauracja wyszla na przeciw oczekiwaniom konsument�w i wprowadzila r�wniez taka opcje.


Poza tym McDonald's nie jest jedynym fast foodem na koreanskim rynku. Olbrzymia popularnoscia cieszy sie Lotteria (Piekna nazwa jak na restauracje. Nigdy nie wiesz co wylosujesz ;) ), KFC oraz BurgerKing (A najwieksza sieci�wka kawiarniana jest Starbucks, o kt�rym Kasia pisala TUTAJ).

Co sadzicie o koreanskiej wersji McDonald's? Kt�res dania powinny trafic do Polski? A moze calodobowa dostawa prosto pod nasze drzwi?

Thursday, January 7, 2016

Gyeranppang (???)

Gyeranppang to przekaska kojarzaca sie z zima i zdecydowanie nasz faworyt jesli chodzi o jedzenie koreanskiej ulicy, wiec gdy tylko termometry pokazaly -15 i trzeba bylo uznac, ze przyszla zima, podjelam pr�be przygotowania tego dania. 

?? oznacza jajko, a ? chleb, wiec egg bread jest angielska nazwa tej potrawy. Nie wiem czy istnieje cos takiego jak polska nazwa ???, ale jajkowy chleb, albo chleb z jajkiem nie brzmi najlepiej, wiec pozostane przy gyeranppang.

Skorzystalam z przepisu Messy Witche troche go modyfikujac. Amy, autorka bloga, miala do dyspozycji specjalne foremki w kt�rych powinno wypiekac sie  gyeranppang. Ja korzystalam z sylikonowej formy na muffiny, wiec ponizej znajdziecie ilosci potrzebne do przygotowania 6 sztuk na takiej wlasnie formie. 


Do przygotowania ciasta potrzebujecie:
  • 2 sredniej wielkosci jajka
  • 1/2 kubka maki (najlepiej pszennej, ale mi troche zabraklo i polowa byla ziemniaczana)
  • 1/3 kubka rozpuszczonego masla lub margaryny (uzylam "Kasi")
  • 1/4 kubka cukru 
  • 1/4 kubka mleka (uzylam mleka bez laktozy, 1,5%)
  • 3/4 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 lyzeczki esencji waniliowej (uzylam cukru waniliowego)
  • troche rozpuszczonego masla do posmarowania formy


Do polozenia na ciasto potrzebujecie:
  • 6 jajek
  • 3-4 plasterki szynki lub bekonu 
  • Szczypiorek 
  • S�l
  • Pieprz

Uwagi: 
  • Jesli korzystacie z takiej formy jak ja, sylikonowej, upewnijcie sie, ze zanim przelejecie ciasto i wbijecie jajka, forma stoi na blaszce, kt�ra p�zniej bedziecie chowac do piekarnika. Przezylam chwile grozy, pr�bujac bez wylewania przeniesc trzesacy sie sylikon na blaszke.
  • Zamiast szczypiorku i/lub szynki mozecie uzyc innych, dowolnych rzeczy. Podobniez w tym roku w Seulu robi furore gyeranppang posypany ziarnami slonecznika i sezamu.


Krok 1: 2 jajka ubic z cukrem 
Krok 2: Dodac pozostale skladniki (make, mleko, cukier, proszek do pieczenia, wanilie), ubijac az nie bedzie zadnych grudek. 
Krok 3: Posmarowac forme maslem (uzylam resztek, kt�re zostaly na dnie garnka po roztapianiu)
Krok 4: Przelac ciasto do foremki do okolo polowy wysokosci.
Krok 5: Ostroznie wbic jajko do kazdej przegr�dki.

Krok 6: Nie panikowac jak zauwazy sie skorupke.
Krok 7: Wyjac skorupke, oddychac. 
Krok 8: Dodac pokrojona na male kawalki szynke, pieprz i szczypiorek. 


Krok 9: Piec w 200 stopniach przez okolo 20 min (do czasu az bialko przybierze postac stala, a p�zniej jeszcze 5-7 min)



Krok 10: Ostroznie wyjac.
Krok 11: Spr�bowac nie zjesc wszystkiego.



Musze przyznac, ze jestem niesamowicie zadowolona z tego jak wygladal i smakowal produkt koncowy. Zdecydowanie bede wracala do tego przepisu, bo wykonanie zajmuje 10 min, a pieczenie 20, wiec w 30 minut mamy koreanski street food pod naszym polskim dachem. Warto miec w lod�wce zapas jajek ;)

?? ??!

Saturday, December 5, 2015

slodki ziemniak, sweet potato, batat, ???, wilec ziemniaczany, kumara.

Serce mi sie raduje, bo bataty sa juz normalnie dostepne w Carrefourze. Nadal ich cena jest zawrotna, ale to co mozna zrobic juz nawet z jednego takiego ziemniaka jest warte wydanych pieniedzy. Ziemniak ziemniakowi nie r�wny, wiec ponizej mala sciaga. R�znie to bywa z tymi nazwami i kolorami, ale m�j to na 90% Jewell. Koreanskie bardziej przypominaja mi Garnet Yam, ale z drugiej strony r�znica z Jewell jest znikoma (dla laika ;p) 


cr: www.earlsorganic.com

M�j ziemniak byl duzy i zmeczony zyciem. Kosztowal 6,50 zl, ale mialam z niego bardzo duzo jedzenia (caly obiad), wiec pieniadze byly dobrze zainwestowane. 


Jeden ziemniak, a opcji przyrzadzenia zbyt wiele. Na poczatku myslalam o pieczeniu, p�zniej o dodaniu cukinii i zrobieniu placuszk�w, rozwazalam tez ciasto, ale w koncu zdecydowalam sie na frytki. 

Przepis, kt�rym sie posluzylam posiadam w wersji obrazkowej :)

cr: http://camillestyles.com/

Krok 1: Obrac ziemniaka aby mial jednolity kolor i wyciete wszystkie przebarwienia (jesli sa)

Krok 2: Pokroic we frytko podobne ksztalty, dbajac aby byly w miare r�wnej grubosci.

Krok 3: Namoczyc i dobrze odcedzic.


Krok 4: Do woreczka wsypac lyzke maki kukurydzianej, dodac frytki i dobrze wymieszac (aby cala maka przywarla do frytek)

Krok 5: Przelozyc frytki do miski, dodac 3 lyzki oliwy z oliwek, s�l, pieprz, oregano i inne ziola wedle uznania (ja dodalam jeszcze koperek i troche chili) 

Krok 6: Wszystko dobrze wymieszac aby jak najwiecej przywarlo do frytek

Krok 7: Przelozyc frytki na blache przykryta papierem do pieczenia. R�wnomiernie rozlozyc.



Krok 8: Piec 10-12 min w 200 st

Krok 9: Przelozyc na talerz i jesc z majonezem, ketchupem albo np. sosem chili 


Z jednego ziemniaka wyszlo mi ponad 350 g frytek, wiec zjadlam je wszystkie jako obiad, ale na przyszlosc bede kupowala mniejszego ziemniaka i traktowala je jako warzywo do obiadu, a nie obiad wlasciwy :) Jest to danie latwe, szybkie, a do tego zdrowe i dobre. Czego tu nie lubic? :D


Kiedy juz jestesmy przy slodkim ziemniaku to warto powiedziec, ze nie dosc, ze wystepuje on w wielu koreanskich dramach, to jest tez powszechnie obecny na ulicach i w domach :) Sezon, kt�rzy kojarzy sie z cieplymi pieczonymi ziemniakami to zima. Nadal mozna kupic po prostu pieczone ziemniaki, ale jest tez duzo wynalazk�w.

ziemniak paczek ;p cr: www.foodspotting.com





Z przepis�w kt�re na pewno w przyszlosci wypr�buje na 1 miejscu znajduje sie ciasto z opiekanymi marshmallows zamiast lukru:

cr: http://smittenkitchen.com/blog/2013/11/sweet-potato-cake-with-marshmallow-frosting/


na 2 makaron:

cr: http://greatist.com/eat/healthier-ramen-recipes


nr 3: placki ze slodkiego ziemniaka i cukinii 

cr: http://natashaskitchen.com/2013/09/20/chicken-zucchini-fritters-recipe/