Monday, October 26, 2015

Miss Kimchi - recenzja

Miss Kimchi. Lokal z kuchnia koreanska, kt�ry jakis czas temu zadebiutowal na ulicy Zelaznej w Warszawie. Reklamuje sie jako korean streetfood bar, pod logo ma jeszcze umieszczone "udon" i "bibimbap". Wydawaloby sie, ze to raj na ziemi dla ludzi takich jak my, kt�rzy szukaja w Warszawie restauracji z tanim i szybkim jedzeniem koreanskim, a do tej pory mieli do wyboru tylko powazne i drogie miejsc�wki  :)

Miss Kimchi, znane do tej pory z targ�w sniadaniowych jako Yakitori, wkr�tce otworzy swoja stacjonarna lokalizacje. Miejsce bedzie samoobslugowym streetfood barem oferujacym dania kuchni azjatyckiej, gl�wnie koreanskiej. Ma byc bez zadecia, niedrogo i smacznie. W podtytule Miss Kimchi deklaruje udon i bibimbab. Menu ma sie zmieniac co 1-2 tygodnie. Do wyboru bedzie kilka dan gl�wnych, kilka zup, i znacznie wiecej przystawek, kiszonek i salatek. - zapowiedz otwarcia z warsawfoodie.pl

Na Zelaznej pojawilysmy sie 10 minut przed otwarciem. W trakcie wyobrazania sobie za ile bedzie bibimbap oraz czy zostanie podany z jajkiem surowym czy smazonym, zagladalysmy do srodka.



Zapewne jestescie sobie w stanie wyobrazic moje zdziwienie (i rozczarowanie) gdy okazalo sie, ze w restauracji bibimbap nie jest podawany. Nie wiem dlaczego nie zostal zmazany z szyby (rozumiem, ze z baneru nie da sie go usunac), ale jedyne co mi sie nasunelo to pr�ba kuszenia ludzi i liczenia, ze moze jednak zostana. Mimo wszystko zostalysmy.

Daria ubrala sie tematycznie :D

Zmieniajace sie co 1-2 tygodnie menu od 7 pazdziernika zmienilo sie minimalnie (kaczka w slodkim sosie zamienila sie w kurczakowe szaszlyki ;p), kurczak w ostrym sosie, zeberka, tofu i wszystkie zupy bez zmian. Moze przyszlysmy tuz przed zmiana.

Po prawej menu datowane na fejsie na 7/10, po lewej z 23/10


Kolejna sprawa to street food. Co z tego mozna uznac za koreanski street food? Jedynie szaszlyki, ale nie w takiej cenie i formie. Jeszcze moze zupe, ale raczej udon niz kimchi chigae. 

Bardzo mi sie podobal wyb�r herbat (te w postaci marmoladowej ;p), dlugo polowalam na sliwkowa, wiec ja zam�wilam (cena 7 zl), a jako gl�wnie danie wzielam tofu. Daria zdecydowala sie na ostrego kurczaka. Nastepnie przyszedl czas na wyb�r przystawek. Przemila Pani ekspedientka niestety nie byla w stanie powiedziec czy w salatce warzywnej sa slodkie ziemniaki, ale trzeba przyznac, ze wyb�r byl spory :)


Daria wziela ostrego kurczaka, kt�ry spelnil jej oczekiwania. Kielki niestety byly twarde (moze to kwestia tego, ze leza w takiej niby otwartej lod�wce i nie sa przykryte?), a kimchi obie wolimy bardziej chrupiace niz wodniste (ale ile restauracji tyle kimchi, wiec to tylko prywatna opinia :D). Og�lnie wszystkie dodatki byly zimniejsze niz temperatura pokojowa, o ile przy kimchi jeszcze mozna to zrozumiec i przystawki powinny byc chlodniejsze to r�znica temperatur wydala sie nam za duza (dobrze, ze zam�wilam ciepla herbate ;p)


Tofu po koreansku bylo pozbawione dukbokki, omlet byl zimniejszy niz wszystko inne, ryba bardzo dobra (tez zimna), ale og�lnie jedzenie bardzo mi smakowalo. Tofu bylo dobrze zrobione, czulam odpowiednie smaki :D Nie wiem niestety dlaczego gl�wne danie bylo wielkosci przystawki.


To co mi sie w Miss Kimchi nie podoba najbardziej to konceptualizacja. Rozumiem, ze lokal moze byc samoobslugowy, trzeba podejsc i zam�wic, wybrac co sie chce wskazujac to palcem, a po paleczki i serwetki trzeba p�jsc oddzielnie. Nie rozumiem dlaczego gl�wnego dnia jest mniej niz ryzu, a kosztuje tyle co w lokalu gdzie proporcje sa odwr�cone, a do tego mam obsluge i nie musze jesc sklejkowymi patyczkami, kt�re wplywaja na smak potrawy. 

Podawanie jedzenia na tackach, co w Korei bardziej mi sie kojarzy z wojskiem lub szkola, jest z jednej strony super, ale z drugiej bardziej przypomina japonskie Bento. Gdyby nie to, ze swiecono mi w oczy "bibimbapem"i "korean streetfood" to chetnie wydalabym 32 zl na ten posilek i byla nim zachwycona. 


Jak widac : smakowalo :)


Nawet to, ze przez 20 min nie bylo pradu (zapewne przez pobliskie roboty drogowe) nie zabolalo mnie tak jak brak bibimbapu :D Mysle o tym miejscu jako o ciekawym eksperymencie i jednorazowym wyjsciu (chyba, ze w koncu menu zmieni sie zdecydowanie i bedzie tam cos ciekawego), ale za 25 zl mozna zjesc w Warszawie duzo lepsze, wieksze i ladniej podane koreanskie jedzenie.

Informacje praktyczne:
  • Adres: ul. Zelazna 58/62, Warszawa
  • Godziny otwarcia: 12-20


Ocena Oppy:




Edit 27/10/2015

Kurcze, ktos jednak nas czyta! :) Miss Kimchi zamiescilo obszerna odpowiedz na naszego posta, z kt�ra szczeg�lowo mozecie zapoznac sie w komentarzach ponizej. Oppa, jako czlowiek racjonalny, oczywiscie wszystkie argumenty przeanalizowal i postanowil podniesc ocene do 3 gwiazdek (co juz jest calkiem wysoko jak na nasze inne oceny ;p). Dlaczego? Jesli faktycznie wszystko pominac i skupic sie na jedzeniu to bylo dobre.

Nie uznaje jednak siebie za profesjonalna recenzentke ani osobe, kt�ra zna jakiekolwiek realia gastronomii czy kontakt�w z sanepidem. Pisze tylko to co czuje i mysle po pobycie w danym lokalu. Uwazam, ze ceny sa za wysokie jak na wielkosc porcji, brak obslugi i haslo street food. Niestety nie zmienia sie r�wniez moja opinia co do tego, ze przystawki byly za zimne, moze to kwestia tego, ze bylysmy pierwszymi klientkami. Nie zmienia sie tez moja opinia o dostepnosci menu, nie uwazam aby moja rola bylo tlumaczenie braku bibimbapu w menu, kiedy jego nazwa wielokrotnie pojawia sie na lokalu i jego stronie facebookowej.

Monday, October 19, 2015

O kpopie w Polskim Radiu - wywiad z Klaudia Tyszkiewicz


Dzis zapraszamy na wywiad z Klaudia, z kt�rej inicjatywy juz w najblizszy czwartek (22.10.2015) w Czw�rce Polskie Radio pojawi sie stala audycja o Kpopie "Teraz Kpop!". Zapytalysmy ja czego mozemy sie tam spodziewac i skad w og�le pomysl na audycje o muzyce koreanskiej. Milego czytania.





Czesc, powiedz nam kilka sl�w o sobie.

Czesc, nazywam sie Klaudia Tyszkiewicz. Przezwisko Cloudy, tak jak Chmurka. Mam 21 lat, jestem z Nowej Soli, obecnie studiuje w Warszawie. Zawsze wiedzialam, ze chce albo zawodowo spiewac, albo pracowac w mediach. Obecnie pracuje nad jednym i drugim :) Kpopem zainteresowalam sie juz w gimnazjum. Od tamtej pory stracilam setki godzin ogladajac koreanskie dramy, variety show i filmiki ze smiesznymi wyskokami r�znych zespol�w.


Pracujesz w Radiowej Czw�rce i to dzieki Twojej inicjatywie niedawno w audycji Filipa Chajzera "Piatek Piateczek Piatunio" pojawila sie tematyka Azji. Skad ten pomysl? Jak zareagowali na niego wsp�lpracownicy?


Co tydzien po audycji wybieramy wsp�lnie z ekipa "Piateczka", co bedzie tematem kolejnej. Wszyscy wiedza, ze zawsze uciekam od razu po zakonczeniu audycji, zeby poprowadzic program live w Welife.tv "Znani-nieznani: K-pop Exclusive". Filip Chajzer dopiero niedawno zapytal mnie o czym jest ten program. Slyszac o mojej pasji do koreanskiego popu i kultury azjatyckiej, stwierdzil, ze to swietny temat na audycje. Co do samego Kpopu, na poczatku, wszyscy sceptycznie podchodzili do tego stylu muzycznego, ale wystarczylo kilka piosenek, zeby wszyscy w studio bujali sie w rytm koreanskiej muzyki, a sam Filip wytypowal "Fantastic Baby" jako sw�j ulubiony kpopowy kawalek.






Interesuja Cie jeszcze jakies inne aspekty kultury koreanskiej poza strefa muzyczna?



Moim zdaniem, nie da sie sluchac Kpopu nie interesujac sie reszta koreanskiej popkultury. Marnuje godziny ogladajac dramy, programy rozrywkowe i filmy. Opr�cz tego koreanskie zwyczaje i tradycje sa warte poznania.


Jakie masz plany na przyszlosc?


Jak kazdy dwudziestolatek � zobaczymy co czas pokaze! :)


Dziekujemy za poswiecony czas i z niecierpliwoscia czekamy na pierwsza audycje :)


Tuesday, October 13, 2015

Poranek w Seulu.

Dzis zapraszam na wspominkowy, troche nostalgiczny post o jednym z moich porank�w w Seulu. Milego czytania :)


Chlodny, jesienny poranek. Ze stacji metra Euljiro 3-ga wysypuje sie tlum elegancko ubranych ludzi. Mezczyzni w garniturach i pod krawatem, kobiety w garsonkach i na wysokich obcasach. Lekko zaspani ida w strone nowoczesnych biurowc�w po drugiej stronie ulicy. Na swiatlach skrzyzowania ulic Eulji-ro i Samil-daero doganiaja ich robotnicy w bialych kaskach i odblaskowych kamizelkach, spieszacy na sasiednia budowe, gdzie rosnie kolejna szklana wieza.

Siedze z kubkiem kawy w cieniu drzew na Berline Square (??? ??) i ogladam te poranna wedr�wke. Tuz obok jacys chinscy turysci robia zdjecia fragmentu muru berlinskiego i niedzwiedzia Buddy Bear.


Zmieniaja sie swiatla, tlum znika, a ja podnosze sie z lawki i ide w kierunku stacji metra. Mijam restauracje Andongjang (???) gdzie wczoraj jadlam obiad i kt�ra wedlug miejscowych serwuje najlepszy makaron z ostrygami w miescie. Przechodze kolejne skrzyzowanie i trafiam do Seulu z lat 70-tych. Tuz obok wielkich biurowc�w rosnacych wzdluz Cheonggyecheon-ro rozciaga sie swiat malych, wyspecjalizowanych sklepik�w. Tu sprzedaja narzedzia: wiertarki pneumatyczne, pily lancuchowe, pilarki, cegi, tasmy izolacyjne. Kawalek dalej reflektory i magnesy, kt�re ustepuja miejsca akcesoriom lazienkowym. Mijam rzedy pisuar�w, umywalek i rozlozonych na chodniku kran�w. W bocznej uliczne migaja mi warsztaty metalurgiczne, obok sprzedaja swietl�wki i zar�wki. Kiedy bylam tu wieczorem kilka dni wczesniej od razu odnalazlam sklepiki ze swiatelkami, przez kilkanascie metr�w ciagnely sie kolejne zaklady rozswietlone lancuchami opalizujacych, ledowych lampek. Idac ich tropem docieram do kryjacych sie na uboczu sklep�w ze wszystkim co tylko moze byc potrzebne zapalonemu fotografowi: p�lki uginaja sie od statyw�w, aparat�w, klisz i soczewek.



Powoli zaczyna do mnie docierac na poczatku lekko wyczuwalny, a potem coraz silniejszy zapach kleju i farby drukarskiej. Dotarlam w okolice Toegye-ro, gdzie w waskich alejkach gniezdza sie male drukarnie. To w nich powstaja ulotki p�l golfowych, najnowszych bar�w karaoke, czy etykiety nowego popularnego napoju.

Zawracam przeciskajac sie malymi uliczkami i koncze spacer w Seun Daerim Arcade (?? ?? ??). Ze wszystkich stron otacza mnie sprzet stereo, na p�lkach i ziemi pietrza sie walkie-talkie, male radia, telewizory, magnetofony i automaty do gier. I gdzies, ktos... klient? Znudzony sprzedawca? Mruczy do mikrofonu jakas stara piosenke wypelniajac ciasna przestrzen dzwiekami dawno zapomnianego hitu.


To wlasnie jest Seul. Odrobine bardziej zapuszczony niz swiat kolorowych centr�w handlowych z ich wiecznie usmiechnieta obsluga. Labirynt uliczek, gdzie poukrywani w swoich malutkich zakladach ahjussi zapominaja, ze gdzies tam istnieje Starbucks i iPhone. To jedne z ich ostatnich spokojnych chwil. Miasto sie zmienia. Juz niedlugo sprzedawcy po raz ostatni zgasza swiatla i zamkna swoje sklepiki. Na ich miejscu wyrosna kolejne szklane wieze.

Saturday, October 3, 2015

Koreanskie dramy - OST

OSTy skladaja sie zar�wno z piosenek znanych artyst�w, kt�re do dram zostaly jedynie pozyczone (np. gdy leca w tle sceny w kawiarni, lub gdy ktos wykonuje utw�r w ???) jak i tych, kt�re na potrzeby dramy zostaly specjalnie napisane. Te ostatnie zwykle sa spokojniejsze i dopasowane stylem oraz slowami do atmosfery. Od zawsze bylam fanka klasycznej filmowej muzyki, wiec jej bardziej kpopwa wersja od razu przykula moja uwage i stalam sie sluchaczka koreanskich OST�w. 

Ponizej lista (10 pozycji) moich ulubionych piosenek. Nie sa ulozone od najlepszej do najgorszej, bo nie umialabym podjac takiej decyzji :)


1. Healer

Pisalam juz o tej dramie wczesniej, ma ode mnie 10/10 jesli chodzi o historie, sceny i bohater�w, ale moze sie tez poszczycic dobra muzyka. Piosenka, kt�ra podoba mi sie najbardziej, wykonywana jest przez Ben (uwielbiam ja!) i pasuje do atmosfery tej dramy. Przy okazji, klip zawiera najbardziej romantyczna scene EVER!



2. Full House 2

Drama z potencjalem, kt�ra okazala sie slaba. Nigdzie jeszcze o niej wczesniej nie pisalam, bo niestety bardzo mnie zawiodla. Mimo aktor�w, kt�rych lubie, mimo historii, kt�ra wydawala sie ciekawa, niestety cos poszlo nie tak. Dziwne fryzury, koszmarne stroje, nielogiczne sytuacje i jeden drewniany buziak na koniec. Slabo. Ale....jedna z moich ulubionych sciezek dzwiekowych.



3. Heirs 

Ocenilam ta drame jeszcze gorzej niz Full House 2. Tez super aktorzy i niezly potencjal, ale jakos historia sie nie kleila, byla oklepana, a momentami po prostu nudna. Podobaly mi sie pojedyncze sceny, a drugoplanowi aktorzy bardziej mnie przekonali niz Lee Min Ho i Park Shin Hye. Gdyby nie Kim Woo Bin i para Min Hyuk - Krystal to nawet bym jej nie skonczyla. Hongki z FT Island to glos, kt�rego mam nadzieje nie trzeba przedstawiac. OST ma tez kilka innych utwor�w, kt�re nie przeszly bez echa, ale z innego powodu.


Dla zainteresowanych jeszcze piosenka, kt�ra imho byla w dramie naduzywana i niestety nie nalezy do najlepszych. Loooooove is the momeeeeent + duzo innego wycia (przesluchane raz brzmi jeszcze znosne, ale kilka razy na odcinek i robi sie niedobrze).



4. Monstar

Drama muzyczna, kt�ra bardzo mi sie podobala, mimo ze byla nier�wna. Sporo super scen, ale tez duzo moment�w, kt�re chcialoby sie przewinac. Na plus Jun Hyung z BEAST, Da Hee z GLAM i oczywiscie Kang Ha Neul, bo jest po prostu cudowny. Ha Yeon Soo w roli gl�wnej tez dala rade, ale jej twarz i usmiech sa tak piekne, ze az czasami nienaturalne i to wlasnie niestety jej postac najbardziej mnie irytowala. Drama sklada sie z bardzo wielu fajnych piosenek, wiec polecam caly OST. Atlantis Princess to piosenka pierwotnie wykonywana przez BoA, ale w wykonaniu gl�wnych bohater�w podoba mi sie jeszcze bardziej.



5. City Hunter

Jesli ktos jeszcze sie nie przekonal do tej dramy (pisalam o niej w dramach kultowych) to moze wspanialy OST udowodni, ze to pozycja, kt�rej nie mozna pominac.
 



6. Dating Agency: Cyrano

Kolejna drama, kt�ra mnie rozczarowala. Gl�wna para zupelnie bez chemii, drewniany pocalunek na sam koniec i dziwne zwroty akcji. Tej dramie zawdzieczam odkrycie Hong Jong Hyuna, kt�ry od razu znalazl miejsce w moim sercu oraz Ra.D, kt�rych piosenka ze sciezki dzwiekowej bardzo przypadla mi do gustu.



7. I Remember You

Nowa drama, kt�ra skonczyla sie dopiero miesiac temu. Bardzo ja polecam, trafila do mojego TOP 10 (wsr�d innych 30 dram). Odpowiednia mieszanka humoru, romansu i akcji. Chcialabym wiecej calus�w, ale i tak nie powinnam narzekac, gl�wni bohaterowie okazywali sobie uczucia w inny spos�b. OST tez trafil do mojego serca, w wiekszosci jest spokojny i romantyczny bo drama poruszala powazne tematy.



8. Dream High

Drama szkolna, kt�ra porusza bardzo wiele watk�w, jest kilka par, sporo konflikt�w i wsp�lne marzenia. Bardzo pozytywna historia. W zwiazku z tym, ze wszyscy chca zrobic kariere muzyczna, spiewania jest duzo. Nie powinnam byc w stanie wybrac czyj glos bardziej mi sie podoba, bo w dramie wystepuje duzo profesjonalnych piosenkarzy: IU, Suzy, Ham Eun Jung oraz Panowie z 2PM: Ok Taec Yeon i Jang Woo Young, ale to aktor, Kim Soo Hyun, ma wedlug mnie najladniejszy glos.


9. Master's Sun

Mam nadzieje, ze nie musze przedstawiac tej dramy. So Ju Sub i Gong Hyo Jin to jedno z moich wiekszych OTP, a w Master's Sun zagrali bardzo dobrze i bylo widac miedzy nimi chemie. Drama ma duzo genialnych scen, a plot, mimo, ze abstrakcyjny, dobrze sie broni.



10. Hearstrings

Kolejna drama do kt�rej mam sentyment, ale niestety nie gosci na moich listach. Yong Hwa lepiej spiewa niz gra i jego mina przez cala drame pozostaje niezmienna. Shin Hye tez nie wzniosla sie na wyzyny, wiec drama jest najwyzej srednia. Dobry plot, ciekawe sceny, ale miedzy aktorami nie ma chemii. Drama nie jest typowo muzyczna, ale kolo muzyki sie kreci, wiec mamy duzo dobrych piosenek z kt�rych slychac to, czego nie widac, czyli  charyzmatycznosc Yong Hwa.




Post na 90% doczeka sie kontynuacji, bo nie jest to nawet polowa tego co chcialabym Wam pokazac, a nowe dramy ciagle powstaja. Pochwalcie sie w komentarzach swoimi typami :) Nie watpie, ze macie swoje ulubione "OSTy".

Saturday, September 26, 2015

Tanczac jak szaman, czyli relacja z Festiwalu Skrzyzowanie Kultur.

Festiwal Skrzyzowanie Kultur to cykliczne wydarzenie obecne w Warszawie juz od 2005 roku. Organizowany przez Stoleczna Estrade jest okazja do przedstawienia najciekawszych zjawisk z zakresu kultury i muzyki. W jego ramach swoja tw�rczosc zaprezentowalo juz 192 artyst�w i grup z 61 kraj�w. Gl�wnym zalozeniem festiwalu jest otwieranie na bogactwo i r�znorodnosc kultur wsp�lczesnego swiata. W tym roku w ramach festiwalu pojawil sie cykl wydarzen zwiazanych z Korea - "Kierunek Korea", na kt�rym oczywiscie byl obecny Oppa.

Na festiwalu wystapily trzy zespoly z Kraju Porannego Spokoju:

GEOMUNGOFACTORY: zalozony w 2007 roku. Jego tw�rczosc opiera sie na dzwiekach geomungo (koreanska cytra). Co ciekawe stworzyli wiele wariant�w tego instrumentu np. geomungo elektryczne. Artysci szukaja nowych brzmien, tworzac odrobine niepokojace i nieregularne rytmy, kt�re jednak hipnotyzuja sluchaczy. 

BARAJI: to zesp�l odkryty w 2012 roku na V Koncercie Myriad Wave w Seulu. Ich unikalny styl polega na kreowaniu mistycznych wystep�w inspirowanych koreanska kultura szamanistyczna. Ich niezwykle brzmienie wywodzi sie z Jindo Ssitgim Gut � tradycyjnego koreanskiego obrzadku szamanistycznego, polegajacego na oczyszczeniu duszy zmarlego poprzez spiewy i tance.


KIM JU HONG'S ENSEMBLE, NOREUMMACHI: to jeden z najoryginalniejszych przedstawicieli koreanskiej nowej fali. Zalozony na poczatku lat dziewiecdziesiatych do dzis zdolal zebrac wielu wielbicieli i uznanie krytyk�w. Ich wystepy cechuja sie niezwyklymi perkusyjnymi dialogami, szamanskimi piesniami i akrobatycznym tancem. Repertuar grupy opiera sie na tradycyjnych koreanskich melodiach, kt�re reinterpretuja i dostosowuja do wsp�lczesnej publicznosci.



materialy prasowe, zesp�l Noreummachi

Poza koncertami na festiwalowej scenie, zespoly poprowadzily r�wniez cykl warsztat�w m.in. poswiecone sanjo (tradycyjnej muzyce instrumentalnej), czy tanca ganggangsullae, kt�ry powstal ponad 5000 lat temu, kiedy wierzono, ze Slonce, Ksiezyc i Ziemia maja wplyw na caly WszechswiatZ dostepnej puli wybralam "Taniec i atrybuty koreanskiego szamana" grupy Baraji.

Muzycy juz na wstepnie przeprosili za sw�j wyglad, pech chcial, ze wszystkie ich bagaze utknely na lotnisku w Moskwie. Poza tym malym zgrzytem reszta zajec przebiegla dosc sprawnie. Po kr�tkim wstepie, na kt�rym opisano nam i wyswietlono taniec ????? (Jindo Ssitgim Gu, taniec oczyszcza dusze zmarlych i pomaga w dostaniu sie do zaswiat�w), przystapilismy do pracy.



Jak widac na powyzszym filmiku do tanca niezbedne sa rekwizyty: czapki i jijeon, kt�re symbolizuja pieniadze (to te przerosniete "pompony"). Naszym zadaniem bylo je wykonac.



Z zapalem wycinalismy kolejne wstegi, ale ja juz przy drugiej kartce papieru mialam dosc... na szczescie po sali chodzili czlonkowie zespolu i pomagali w wycinaniu oraz wiazaniu pompon�w. Potem jeszcze szybka nauka robienia czapek i w pelnym ekwipunku moglismy zaczac tanczyc. Podstawowe kroki okazaly sie proste i wszyscy na sali szybko je zalapali, przez kolejne p�l godziny z przyjemnoscia machalismy pomponami do dzwiek�w muzyki. Na koniec obejrzelismy jeszcze bardziej skomplikowany uklad i pozwolono nam na freestyle :D



Warto r�wniez wspomniec o warsztatach organizowanych przez Centrum Kultury Koreanskiej. 26 wrzesnia, w dniu koreanskiego Swieta Plon�w, odbyly sie tam rodzinne zajecia. Uczestnicy mieli okazje pomalowac maski tal (dawniej uzywane w trakcie obrzed�w pogrzebowych), przymierzyc hanbok, poznac tajniki sztuki kaligrafii i drzeworytu, zagrac w tradycyjna gre yut, oraz sprawdzic jak smakuja ciasteczka song-pyeon. Dla niewtajemniczonych w koreanska kulture bylo to na pewno atrakcyjne i ciekawe doswiadczenie, ja odpuscilam je sobie z jednego powodu.

Czas najwyzszy troche ponarzekac. Wachlarz atrakcji byl rzeczywiscie spory, ale dokladnie taki sam jak zwykle. Bez wzgledu na to czy jest to Festiwal Kultury Koreanskiej, Noc Muze�w czy wlasnie warsztaty w ramach Skrzyzowania Kultur, proponowane zajecia sa identyczne. Przymierzanie hanboku po raz kolejny czy odbieranie odbitego drzeworytu (zawsze tego samego wzoru) przestalo byc interesujace. Wiem, ze szanse zeby m�j apel dotarl do pracownik�w Centrum Kultury Koreanskiej sa raczej nikle, ale mimo wszystko mam nadzieje, ze wykaza sie odrobine wieksza kreatywnoscia przy kolejnej tego typu imprezie i w planie atrakcji poza stalymi punktami pojawi sie cos nowego. Proponowane przez nich zajecia sa nastawione na nowych odbiorc�w, swietnie, kolejne osoby poznaja kulture Korei. Z drugiej strony zniechecaja juz ja znajacych i chcacych dowiedziec sie czegos wiecej, nie maja takiej szansy. Wciaz dowiaduja sie tego samego.

Poza tym drobnym mankamentem oceniam czesc koreanska festiwalu jako niezwykle udana. To byla swietna zabawa i okazja zeby lepiej poznac tradycyjna kulture Korei. Wy tez braliscie udzial w tegorocznej edycji Skrzyzowania Kultur?


Wednesday, September 16, 2015

???? (Starbucks)

Kolejna rzecza, kt�ra przywiozlam sobie z Korei, okazala sie milosc do Starbucksa. "Kawa ze Starbunia" weszla do mojego (i Darii zreszta tez) slownika dosyc latwo, szybko i niezauwazalnie. Co takiego jest w tej kawiarni, ze mozna ja kochac? Odpowiedz do znalezienia tylko w Korei...i na naszym blogu ;) Oczywiscie fajnie byloby byc bardziej odpornym na macki konsumpcjonizmu i latte z mlekiem sojowym, ale po uznaniu tej milosci za nieszkodliwa oddaje sie jej na r�znych szerokosciach geograficznych. 

W Szwecji bylam Katia :)

Starbucks powstal w Seattle w USA i to wlasnie Stany wiekszosc ludzi wskazuje jako miejsce z najwieksza iloscia kawiarni tej sieci�wki. Nic bardziej mylnego, od jakiegos czasu to Seul znajduje sie na pierwszym miejscu. Ponad 300 kawiarni sprawia, ze czasami w jednym biurowcu znajduje sie ich kilka, a spacer po miescie moga wyznaczac kolejne lokale. 



Zgadzam sie, ze jest to sieci�wka, wzorcowy przyklad makdondyzacji, ale z mojego punktu widzenia Koreanskie Starbucksy wyr�znia kilka rzeczy. 

Przede wszystkim ilosc restauracji oraz lokalizacje.

City Hall
Nazwa zapisana w Hangulu

Tak jak juz napisalam, kawiarni jest bardzo duzo, nie ma takiej sytuacji, ze trzeba szukac lokalu. Obecnie "kawa w Starbuniu" tak bardzo kojarzy mi sie z Korea, ze naumyslnie szukam jej w odwiedzanych krajach. W Atenach bylo ciezko, podobniez sa trzy kawiarnie, ja z trudem znalazlam jedna. To samo w Szwecji. Na szczescie Warszawa idzie do przodu i mozemy sie juz poszczycic kilkoma kawiarniami  w centrum. Troche ironiczne (albo zabawne) jest to, ze zanim pojechalam do Korei bylam przeciwniczka tej sieci�wki, mialam nadzieje, ze im sie nie uda w Polsce, ze to przesadzony konsumpcjonizm, a pytanie o imie doroslych ludzi jest oburzajace ;D 

Famille Park

Kolejna kwestia to kolekcje kubk�w i gadzet�w.




Jeszcze w zadnym innym kraju nie widzialam tylu kolekcji. R�zne kubki, czesta zmiana motyw�w, spersonalizowane gadzety, karty, wsp�lpraca np. z  projektantami. Pisalam juz wielokrotnie, ze Koreanczycy szpanuja gadzetami i nowymi rzeczami, wiec przeklada sie to r�wniez na Starbucksa. Co kilka miesiecy wchodzi nowa kolekcja, trzeba kupic wszystko co sie da (wcale tego az tak bardzo nie krytykuje, gdybym miala mozliwosci to moja kuchenna szafka bylaby wypelniona kazdym mozliwym kubkiem z logo Korei).




Bedac w Korei kupilam dwie rzeczy. Duzy kubek z logo Korei, jako prezent dla kolegi, i maly, r�wniez dedykowany Korei, do espresso, kt�re pija m�j dziadek. Obecnie najbardziej podoba mi sie zestaw, kt�ry byl w sprzedazy z okazji 15 lat Starbucksa w Korei.



Mimo, ze lokale sa projektowane z zachowaniem typowego dla tej sieci stylu (industrial, drewno, beton, brazy, zielenie, szarosci), to widac w nich indywidualne podejscie. Oczywiscie sieci�wka zawsze pozostanie sieci�wka, ale nie ma poczucia identycznosci jak np. w lokalach sieci KFC. W Seulu wiekszosc Starbucks�w jest duza, pietrowa i przestronna. Niekt�re lokale maja kilka pieter, a gniazdko przy kazdym miejscu siedzacym sprawia, ze Starbucks jawi sie wiekszosci jako idealne miejsce do nauki. Wielokrotnie widywalam odbywajace sie tam lekcje angielskiego czy koreanskiego, albo pojedynczych uczni�w z zawzieciem piszacych cos na swoich laptopach. 

Dongbu Ichondong, cr: Starbucks

Rzecz, kt�rej nie umiem ocenic obiektywnie, to kawa. Osobiscie mam male wymagania kawowe. Lubie slodkie i z duza iloscia mleka, wiec albo pijam Starbucksowy flagowy produkt: frappuchino, albo zwykla kawe z mlekiem. Wydaje mi sie, ze pracuja nad jakoscia kawy i nawet srednio wymagajacy kawosze znajda cos dla siebie. Oczywiscie, na pewno sa r�wniez podniebienia, wedlug kt�rych Starbucksowa kawa nie nadaje sie do picia ;)

cr: helenqin

Green Tea Frappuchino z bita smietana to najlepsza rzecz jaka w zyciu pilam. Serio, m�wie calkiem powaznie. W rejonie Asia-Pacific jest bardzo duzo napoi, kt�re mozna kupic tylko tam (link!). Akurat strawberries & cream sa dostepne prawie na calym swiecie, a jogurtowe frappuchino w Grecji sie nie przyjelo, ale lista jest w miare aktualna. Jak widzicie, Europa jeszcze sie tej sieci�wce opiera.

Drobna, ale r�wnie istotna dla mnie rzecz, to strona internetowa. Starbucks Korea na swojej posiada wszystko co chcialabym tam znalezc. Ladne zdjecia wszystkich produkt�w, czytelnie opisane wartosci odzywcze + sklad, informacje o promocjach oraz nowych produktach, a takze lokalizator kawiarni. 

moje ulubione ciacho ma az 493 kcal!

 Na koniec cos czego pewnie sie nie spodziewaliscie. Starbucks Korea ma kawiarnie z Drive Thru. 



Mam nadzieje, ze tym postem chociaz czesciowo udalo mi sie usprawiedliwic moja milosc do tej sieci�wki. Chcialabym jeszcze dodac, ze jednoczesnie bardzo lubie i staram sie wspierac lokalne malutkie biznesy, kt�rych w Korei tez jest sporo, ale Green Tea Frappuchino na zawsze bedzie mialo miejsce w moim sercu.

Ciekawe linki i wiecej informacji:


Oppa jest fanem Starbucksa:



Wednesday, September 9, 2015

???, czyli obcokrajowiec w Korei z przymruzeniem oka.

Korea przyciaga ludzi z calego swiata, niekt�rzy przyjezdzaja tu do pracy i na studia, inni zeby spelnic swoje marzenie o podr�zy do Kraju Porannego Spokoju. Dzisiaj zamiast pisac o kolejnych rzeczach jakie Korea ma do zaoferowania, zapraszam na troche zabawy przy blizszym przygladaniu sie, niekt�rym z jej importowanych mieszkanc�w. Kogo mozna spotkac w Korei?

Brzdac w sklepie ze slodyczami

To typ niezwykle podekscytowany, postawienie stopy w Kraju Porannego Spokoju to cos o czym marzyl od lat. Przeczytal juz wszelkie mozliwe ksiazki i przewodniki o Korei, obejrzal co najmniej 100 dram, zapamietale slucha k-popu i wzdycha do swojego ukochanego biasa. Po opuszczeniu lotniska przez kilka tygodni, albo nawet miesiecy biega po miescie zachwycajac sie kazdym jego najdrobniejszym szczeg�lem: �Oooo! Widzisz te reklame? To Kim Woo Bin!�, �Kimbap, w tym sklepie sprzedaja kimbap!� �Zobacz, zobacz, ten Koreanczyk sie na mnie patrzy! Szybko zr�b zdjecie!�, �Musimy isc na karaoke i koncert kpop! I do tematycznej kawiarni! Koreo kocham Cie!!!!!�. Podekscytowany nowoscia, nie poznal jeszcze drugiego (bardziej realnego) oblicza kraju, dryfuje w sferze marzen. Grozi mu powazny szok kulturowy, gdy przekona sie, ze to co ogladal w dramach nie zawsze pokrywa sie z rzeczywistoscia.

Stary wyjadacz

Podczas gdy szalony nowicjusz biega po miescie, w jednej z malych, polecanych tylko przez miejscowych, restauracji przyglada mu sie przez okno Stary Wyjadacz. Piski innych cudzoziemc�w wywoluja na jego twarzy lekki grymas zniesmaczenia �Czy oni nie wiedza, ze Korea wcale taka nie jest?�. W wyniku zdobytej wiedzy jest przekonany, ze wie lepiej od nich jak wyglada prawdziwa Korea. Powoli zapomina jezyka ojczystego, twardo przekonuje Cie, ze siedzenie caly czas na kleczkach na podlodze jest najwygodniejsza forma spedzania czasu, nagminnie poprawia wymowe wszystkich sl�w koreanskich, kt�rych pr�bujesz uzywac. Nigdy przenigdy nie brakuje mu okazji do noszenia tradycyjnego stroju. Jest bardziej koreanski niz sami Koreanczycy.


cr: http://mannambusansouth.blogspot.com/

Cierpietnik

Na drugim biegunie czeka za to osobnik wiecznie niezadowolony i wsciekly. Niechec do wszystkiego co koreanskie az z niego bije, ale nie wiedziec czemu nie wraca do domu. Jego ulubiona rozrywka to narzekanie na wszystko i wszystkich �Czemu tu jest tak glosno/brudno/biednie/dziwnie�.  Moze robi to z tesknoty za domem, ale nie zapominajmy, ze i tak wszystkiemu winni sa Koreanczycy, kt�rzy skrycie nienawidza cudzoziemc�w ;). Osobnik ten nie cierpi wszystkiego w Korei i nie byloby w tym nic zlego, gdyby zachowal te przemyslenia tylko dla siebie. Niestety jego celem zyciowym jest przekonanie calego swiata do swoich poglad�w, a jezeli sie z nim nie zgadzasz to marny tw�j los! Zrobi wszystko zebys zrozumial jak bardzo zla jest Korea.

Szarak

Bardzo niepozorny typ. M�wi po koreansku, socjalizuje sie z mieszkancami, ale nie stroni tez od cudzoziemc�w, jest zakorzeniony w rzeczywistosci. Wie kiedy wypadaja tradycyjne koreanskie swieta, umie polecic ciekawe miejsce na wakacje, albo zakupy w przystepnej cenie. Zabawia Cie smiesznymi anegdotami o malych dziwactwach Korei. Zr�wnowazony, patrzy na wszystko z perspektywy, sa tu rzeczy kt�re go draznia, jak i takie kt�re lubi. Ma swiadomosc, ze to kraj jak kazdy inny.

Cieple kluchy

Mieszka i pracuje w Korei juz od kilku lat, ale jakos nie nauczyl sie koreanskiego i wykazuje zero checi w tym kierunku. Jest zadowolony z mieszkania tutaj, ale sercem nadal jest w ojczyznie (kt�ra regularnie odwiedza). Robi zakupy tylko w sklepach z zagraniczna zywnoscia, nie stoluje sie w lokalnych restauracjach, spotyka sie tylko z innymi cudzoziemcami. Nie oglada telewizji, chyba, ze ma antene satelitarna i odbiera zagraniczne kanaly. Najwieksze ryzyko w jego przypadku to ustrzelenie strzala amora. Mimo, ze usilnie stara sie nie nawiazywac kontakt�w z miejscowymi, gdy sie zakocha i zalozy rodzine chcac nie chcac bedzie musial chociaz w minimalnym stopniu dostosowac sie do Korei.



Wedlug danych Ministerstwa Administracji Rzadowej i Spraw Wewnetrznych Korei Poludniowej obcokrajowcy stanowia obecnie 3,4% populacji, w miastach to okolo 5% i z roku na rok ta liczba wzrasta. Bycie ??? w Korei na swoje plusy i minusy i kazdy ma wlasne metody na radzenie sobie z azjatycka rzeczywistoscia. Powyzsze typy to oczywiscie bardzo subiektywna lista i tak naprawde wiekszosc z importowanych mieszkanc�w Korei to ich mieszanka. Gdybym miala oceniac siebie, to przy pierwszej wizycie w Kraju Porannego Spokoju zdecydowanie bylam typem brzdaca w sklepie ze slodyczami, ale mam nadzieje, ze coraz blizej mi do Szaraka ;) A jak jest z Wami, kt�rys typ szczeg�lnie do Was pasuje? A moze przychodzi Wam do glowy jeszcze inny rodzaj obcokrajowca na koreanskiej ziemi?